-
Posts
483 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
11
Everything posted by PeVoo
-
Właśnie zapomniałem o tym wspomnieć, ale też obawiam się, że pewne rzeczy mogą zostać GRAFICZNIE uproszczone, żeby konsolowcy nie krzyczeli, że mają gorzej... Były jakieś jaja tego typu w TSW chyba. Na pewno jakiś tam niby edytor miał być tylko na PC-ty. Zresztą ja się wcale nie dziwię. Niebezpieczny temat. Kurde mam nadzieję, że im trochę to ego puści jednak... Będzie niedobrze jeśli wszystko będą wiedzieć lepiej i żadnych poprawek się nie będziemy mogli doprosić... 😕 Przecież miga i piszczy, wystarczy w ciągu 5 sekund spację walnąć lub przycisk B na padzie. Praktycznie nie ma możliwości nie zdążyć tego zrobić, a z czasem wchodzi w krew i robisz to automatycznie nie myśląc nawet. No chyba, że usiłujesz wcelować przycisk na pulpicie padem, to wtedy współczuję (ale od tego jest przycisk B właśnie, żeby ten problem ominąć). Ciekawe, bo ja zawsze uważałem, że wszystkie lokomotywy z USA są na jedno kopyto, takie same przyciski 3 do włączenia i generalnie zasady wszędzie (hamulec na "cut-in" itd.). Jak opanujesz jedną, to każdą inną też raczej odpalisz. Ja zaczynałem od Sand Patch Grade, do tego super film był na youtubie od nich, nazywał się jakoś w stylu "how to start cold and dark locomotive" i wszystko było pięknie objaśnione. Swoją drogą Sand Patch Grade to była jednak znakomita trasa (w dodatku zawarta w pakiecie startowym TSW2). Tam też były solidne wyzwania, np. zjeżdżanie z bardzo stromej bardzo długiej góry dwoma kilometrami węgla (albo grain hopperów, które po każdym mocniejszym przyhamowaniu zaczynały się tak ruchać, że się nie dawało prędkości kontrolować ani z tego wyjść, nie było wiadomo czy hamujesz/przyspieszasz bo za mało mocy/hamulca czy po prostu wagony akurat ciągną w którąś stronę!). Co było najlepsze, to to, że jak się człowiek rozpędził - i to teoretycznie w dopuszczalnych limitach prędkości - to można było przegiąć poziom, po którym hamulce już nic nie dawały i wungiel zapierdzielał co raz szybciej i jedyne co można było zrobić to zacząć się modlić żeby najbardziej stroma część góry skończyła się wcześniej niż doczekasz się na tyle ostrego zakrętu żeby wypaść z toru i zakończyć karierę. A jeszcze na końcu góry bywało czerwone przed którym też trzeba było wyhamować, bo inaczej wszystko na darmo było. Dzięki tej trasie nauczyłem się po co w ogóle używać hamulca dynamicznego, a nawet wynalazłem sztuczkę na wyjście z poślizgu (bo w pewnym momencie zbyt mocne hamowanie lokomotywą kończy się zatrzymaniem kół i jest jeszcze gorzej niż hamować za słabo), a mianowicie taki trik żeby na chwilę dodać gazu (co wydaje się samobójstwem, bo już i tak hamulce nie działają a ty jedziesz znacznie ponad limit), żeby koła zaczęły obracać się do przodu i złapały tory. Oczywiście takie coś robi się na hamulcu, bo w tym cały trik żeby nie odpuszczać hamulca, bo za długo trwa potem ponowne naładowanie go (i jeszcze powietrze się kończy w zbiorniku od zbyt dużej ilości hamowań i w pewnym momencie brakuje mocy hamowania i hamulec zaciągnięty na full działa jak wcześniej zaciągnięty do połowy - nawiasem mówiąc nie rozumiem dlaczego, bo przecież jak brakuje powietrza to powinno się nie dać odhamować, a nie zahamować... 🤔 A wydaje mi się, że wtedy wszystko rozumiałem jak działa...🤔). Pod górę też były jaja. Zwłaszcza jak ktoś nie umiał ustawić tylnej lokomotywy żeby współdziałała i dokładała mocy, wtedy podjazd pod tę górę kończył się długim stopniowym zwalnianiem i ostatecznie zatrzymaniem w połowie trasy i frustracją oraz staczaniem się w tył przy jakiejkolwiek próbie startu. Wtedy człowiek zaczyna szukać po necie i się dowiaduje jak to zrobić. Ta trasa i stare dobre SD40 to były moje początki z pociągami w ogóle - i to właśnie ta (chyba jedna z najtrudniejszych) tras przekonała mnie do pociągów w ogóle (bo wcześniej myślałem, że pociągi nie mogą być trudne, tylko muszą być nudne i łatwe, bo przecież tam się tylko do przodu jedzie i nawet się nie da skręcić! No i jak trudne może być rozpędzanie i hamowanie, nie? Ano może... Zwłaszcza jak się ma 2 kilometry wagonów z węglem z tyłu i ślizgawkę z przodu!). Przeszedłem tam wszystkie journeys, a teraz już rzygam dźwiękiem silnika amerykańskich lokomotyw, wszystkie mają ten sam (przynajmniej w TSW) przez co nie trawię amerykańskich DLC. Ale wtedy było to fascynujące i cieszę się, że od tego zaczynałem. Ta trasa ma też yard na którym stoi pełno zarówno włączonych jak i całkowicie zimnych lokomotyw, więc można sobie poćwiczyć co tylko się chce tam. To była chyba ostatnia tak solidnie zrobiona trasa. I pomyśleć, że męczyłem to w 15-20 klatkach na sekundę na starym kompie jeszcze (metrem ciężko było dokładnie utrafić w peron przez to bo prędkość było słabo czuć). A dużo później kupiłem w końcu Harlem Line i odkryłem, że te pociągi MTA są tak zajebiste jak nasze kible (więc znowu mogłem pojeździć po Ameryce). Mają też zarąbisty pokładowy system kontroli prędkości (coś prawie jak nasz ETCS), tylko oczywiście (jak to w TSW) trzeba go sobie najpierw ręcznie włączyć, bo inaczej się nawet o tym nie dowiesz, że to istnieje... No właśnie to jest najgorsze w TSW, że po czasie każda plansza wygląda tak samo, odbębniona tymi samymi wzorami wszędzie. W pewnym momencie każde DLC wydaje się takie samo już. Nawet te pociągi zaczynają być wszystkie takie same (niemieckie czy amerykańskie), bo niewiele jest unikatów, które się naprawdę różnią, a oni oczywiście wykorzystują fakt że te modele niewiele się od siebie różnią do odpieprzania masówki i wciskania ludziom "całkiem nowych lokomotyw, których jeszcze nie było", wiecie rozumiecie, coś jak EU07 i EP08, 95% roboty to kopiuj-wklej. I tak się właśnie kończy oszczędzanie i oszukiwanie, byle zarobić a się nie narobić. Człowiek by chętnie kupował kolejne DLC, ale już nie może bo rzyga tym i go to nie cieszy już. Także taki mały tip do twórców: nie zakładajcie z góry, że jak coś jest podobne, to najlepiej wykorzystać co tylko się da ze starego w nowym. Tak nakazuje rozsądek, ale w długim terminie ma to bardzo silny skutek uboczny w postaci zniechęcenia gracza do całej gry i wszystkich przyszłych DLC (chyba, że coś jest na -80%, jak dziś na Epic - btw na Epic są zwykle lepsze przeceny i chyba częściej niż na Steamie z jakiegoś powodu). A tak w ogóle to kupiłem pierwsze TSW głównie dlatego, że była przecena aż na €5 zdaje się, więc stwierdziłem, że zapłacić piątaka za wirtualny kurs jazdy pociągiem (tyle co 2 bochenki chleba), gdzie każda prawdziwa lekcja czegokolwiek prawdziwego kosztuje co najmniej parędziesiąt zapewne, to jest dobry deal, a może starczy na dłużej. Także BARDZO opłaciło im się sprzedać mi to za piątaka! Dzięki temu na pewno przyciągnęli do pociągów masę ludzi, która wcześniej nie wiedziała nawet, że coś takiego istnieje w branży gier. Mam nadzieję, że zrobią to ponownie i ściągną nową grupę graczy, bo część tych graczy się w tym zakocha i wcześniej czy później trafi na inne, lepsze symulatory. Mam nadzieję, że do tego czasu Simrail będzie oczywistym następnym krokiem, dla ambitnych i nieco już mniej zielonych symulantów. 😉 Dla mnie są takie same (pomijając ciekawe pojazdy typu policja). Tak samo jak w TSW jadą za wolno i tylko trochę mniej sztucznie. Nie wiem jak Wy, ale jak ja jadę pociągiem to mnie zawsze wkurza, że samochody jadą szybciej ode mnie, a to oznacza, że one nie jadą 50 poza miastem, tylko ponad 100. Co zresztą pokrywa się z doświadczeniem z drugiej strony jako kierowca w Polsce: przykładowo znak 70 w czerwonym kółku oznacza dla Polaków "jedź nie mniej niż 70km/h bo wkur*isz ludzi z tyłu". Fajnie by było jakby w Simrailu samochody zapieprzały jak prawdziwe, bo psuje to immersję i realizm. Polecam hibernowanie kompa. Lepsze to niż nic. Gra może będzie zamulać kompa jeśli będziesz musiał robić na nim coś innego w międzyczasie (chociaż z 32GB jest i tak spoko), ale przynajmniej ukończysz planszę, o ile się coś nie zawiesi po drodze oczywiście. 👍⬆️ Tak apropopo braku realizmu przez udogodnienia wirtualne... Wiecie, że w nowym TSW4 można sobie zespawnować wybrany pociąg gdzie się chce?? Co powiecie na taki god mode i brak realizmu? 😉 Powiem więcej, w DV też są takie myki (tylko tam się za to płaci kasę za dostawę, o ile to nie jest tryb sandbox, no i do wyboru jest tylko kilka zdobytych wcześniej pojazdów, które można tak sobie przywołać, w tym drezyna). A jaką masz rozdzielczość i monitor? Bo ja mam podobnego kompa i też mi śmiga, ale jednak mam monitor na połowę 4K i 60Hz, a to kilkakrotnie mniej punktów na sekundę niż w nowoczesnym monitorze (zdaje się około 9x mniej!). Za to wszystko śmiga mi na Ultra. Tak podobno jest zawsze jak ktoś zaczyna być publiczny (np. na youtubie), zawsze znajdą się bolesne (bo trafne) hejty. Zawsze też część widzów będzie próbować ściągnąć twórcę w dół z czystej zazdrości, żeby nie czuć się gorszym, że komuś coś wyszło a im nie. Ludzie publiczni muszą po prostu nabrać na to odporności (a to trwa) lub przestać czytać komentarze (wynająć kogoś do filtrowania). Niestety często kończy się to przegięciem w drugą stronę i twórca zaczyna mieć w dupie zdanie swoich widzów i traktuje ich jak bezmózgi, jak psy które ujadają (a karawana jedzie dalej) i kompletnie przestaje ich słuchać, bo on wie lepiej. Moim zdaniem nie ma nic złego w byciu wrażliwym na krytykę, to oznaka że ci zależy na akceptacji tego co robisz (oraz tego, że nie jesteś psychopatą). Cieszcie się, że się przejmują tym co mówicie, bo przeciwieństwem tego podejścia jest Dovetail - a tego chyba nie chcecie. No i szanujmy się nawzajem. Postawcie się też w roli człowieka, który obiecał termin, bo wierzył, że jest realny, chciał zrobić ludziom dobrze, a potem wyszło coś nieprzewidzianego, przez co termin został mocno zawalony, a ludzie którym chciał zrobić dobrze rzucili się na niego z pazurami. No można mieć uraz. Nie wszyscy się nadają do "użerania z klientami", że tak powiem. I wcale to źle o nich nie świadczy, a nawet wręcz przeciwnie moim zdaniem. Najbardziej do ściemniania, zawalania obietnic i tłumaczenia się z tego, nadają się politycy - a to nie jest godny gatunek człowieka, bym powiedział. No ale w biznesie trzeba mieć twardą dupę i trzeba się tego nauczyć, jeśli się do tego startuje. PIS!✌️ (a nie, czekaj... jak to się pisze? Piss? 🤔 Nie, chyba też nie... Wiecie o co chodzi! 😉)
-
No jest jeden plus - przynajmniej obsługa pada zostanie wreszcie doprowadzona do porządku... Więcej graczy może oczywiście oznaczać więcej kasy na rozwój, ALE... Aż się prosi żeby zacząć panikować, że wszystko zostanie spłaszczone i uproszczone dla konsolarzy... 😕 Dla mnie SimRail jest grą dla PC-ciarzy, ludzi którzy potrafią obsługiwać mysz i klawiaturę i nie boją się więcej niż 10 przycisków w swoim zasięgu (a już zwłaszcza do nauczenia). Ci ludzie mogą tu wleźć i zacząć żądać uproszczeń bo im nie wychodzi na padzie... 😕 a w dodatku pokonać nas swoją liczebnością, przez co gra jaką znamy umrze śmiercią downsizingową... 😕 Oby tak nie było. Ale ja sobie nie wyobrażam tej gry tylko na padzie grać. Musi co najmniej klawiatura leżeć obok. Fakt, że obecna obsługa jest pada beznadziejna i jakby ją doprowadzić do standardu TSW i jeszcze ulepszyć, to może by było trochę lepiej, ale po pierwsze nie wierzę, że moje dawne sugestie do pada zostaną kiedykolwiek uwzględnione, a po drugie nadal jeszcze będzie brakować przycisków, a przede wszystkim myszy. Jeszcze na VR to by to mogło mieć ręce i nogi (a nawet być zajebiste), ale na samym padzie? Połowy rzeczy nie zdążysz wcisnąć na czas albo przegapisz ustawiając kąt kamery za pomocą joysticka czy celując nim w przycisk żeby go wcisnąć... (lewo, prawo, lewo, prawo, bo za szybko przesuwa i nie można utrafić). Gra na padzie w roli myszy jest tak tragiczna jak granie w starą grę zręcznościową z DOS-a przeportowaną na telefon z małym ekranikiem dotykowym i narysowanymi na nim przyciskami w roli klawiatury... (które nie dość, że zasłaniają 1/3 ekranu to jeszcze nie czuć ich pod palcami i prędzej czy później nie trafiasz i giniesz przez to). W TSW gram na padzie, ale nigdy nie przestawiam wajch kursorem tylko zawsze dedykowanymi do tego przyciskami pada. Czyli generalnie tak jakbym grał na klawiaturze, tylko po prostu bardziej poręcznej. Do chodzenia i obracania kamery zewnętrznej się nadaje świetnie, ale do celowania w kontrolki jest nie do zaakceptowania. Druga kwestia jaka mi się nasuwa, to czy aby założenie, że tam jest więcej graczy niż tu jest na pewno prawidłowe w przypadku symulatorów. Ja bym jednak obstawiał, że zdecydowana większość symulantów gra na PC-tach, i to jeszcze z trzema monitorami, trackirami domowej roboty i te sprawy. Żeby się czasem nie okazało, że tamci w ogromnej większości przejdą obok tej gry obojętnie (nie próbując nawet w nią zagrać), a pozostali powystawiają słabe oceny bo za trudne... Ciekawe jakie TSW ma statystyki graczy. A przypominam, że oni to przynajmniej mają produkt pasujący do konsol... W każdym razie generalnie na swoich filmach to głównie mówią o premierach na Steamie i Epic Games, a o konsolach to raczej nie słyszałem nic nigdy... poza tym że coś wyjdzie później na nie albo że są z nimi jakieś problemy. Wygląda mi to na desperacki ruch firmy żeby więcej kasy z tego wycisnąć, bo się przeliczyli. Obym się mylił. Dobrze by było, żeby ta gra (co najmniej najpierw) wsławiła się wśród poważnych graczy i zyskała społeczność graczy którzy nie chcą uproszczeń tylko realizmu oraz opinię takiej właśnie gry, a dopiero potem wyszła do mas, przyciągając takich właśnie pasujących do nas graczy, a nie byle kogo, bo oni naprawdę mogą nas przekrzyczeć żądaniami o ułatwienia... 😕 Strach się bać! 😕
-
O bosz... Już bardziej to się tego wszystkiego nie dało spłaszczyć. Brawo ty, ej-aju jeden (pewnie przeczyta jak już im ucieknie na wolność i będzie analizował jak zniszczyć ludzką cywilizację, mam nadzieję, że chociaż się wtedy będzie wstydził za słaby poziom tego streszczenia jaki napisał będąc jeszcze dzieckiem!).
-
Rozumiem że to może być kuszące... 😛 Natomiast może na to nie wygląda, ale w moim interesie nie jest zrobienie wiochy i antyreklamy tej grze na cały świat. W moim interesie jest jej zapobiec. Zagraniczni tutaj i tak raczej się nie dokopią, żeby się to miało rozejść. Na Steamie też nie krytykuję. Cały czas wierzę, że Twórcy się ogarną (i grę) i może być z tego światowy tytuł.
-
Odnośnie tego "15 stron linczu" to muszę jeszcze coś dodać, bo trzeba oddać sprawiedliwość. Będzie też konstruktywnie. Ostatnio zagrałem sobie na singlu w ten nowy (jedyny darmowy!) scenariusz co początkowo przeoczyłem - i muszę powiedzieć, że jest zajebisty (i zawiera też manewry przed i po trasie). Od początku ciągle coś się dzieje ciekawego i/lub pouczającego - właśnie dokładnie tego oczekiwałem po scenariuszach na singla od Simraila, dokładnie. Naprawdę dobra robota. Nawet nie wiem czy nie "za dobra" (bo można odnieść wrażenie, że nienaturalnie za dużo się tam dzieje "na siłę", ale to nie szkodzi, po to są symulatory żeby ćwiczyć także nietypowe i mało prawdopodobne scenariusze). Widać, że było włożone masę kombinowania żeby ten scenariusz był ciekawy już od początku i przez pierwsze ileś stacji (potem już nie i jest taki trochę przeskok w pustkę nagle, ale to nie szkodzi). Bardzo fajne jest to, że np gra poucza, że przy KAŻDEJ zmianie radia trzeba się zameldować (wcześniej nie było na to zwrócone uwagi nigdy chyba) i rzeczywiście po każdej zmianie to działa i ktoś odpowiada (zwykle nie działało po każdej). "Wyścig" z innym pociągiem, manewry z cofaniem gdzie ktoś mówi do jakiego momentu jechać i inne takie atrakcje, no naprawdę fajne. Byle tak dalej. Przypomniałem sobie na co ja tu tak naprawdę czekam cały czas - właśnie na takie scenariusze singlowe, tego mi najbardziej brakuje do nazwania tego pełnym produktem (nawet bardziej niż tych nieszczęsnych sejwów, z dwojga złego). Miałem w planie zobaczyć tylko kawałek tego scenariusza (bo nie ma sejwów), ale był tak dobry, że dojechałem do końca i to pomimo tego, że skaleczyłem rzemiosło sromotnie i powinienem zrestartować. Mam nadzieję, że będą też równie dobre misje szkoleniowe, na takim poziomie (ale krótsze), a może i egzaminacyjne, bo Simrail potencjał do tego ma ogromny, cała mechanika już praktycznie jest do tego, a zespół ma nawet wiedzę kolejową jak to powinno wyglądać, więc stosunkowo niedużym kosztem można zrobić edukacyjne arcydzieło z tego (połączyć przyjemne z pożytecznym). Natomiast wracając jeszcze do tego nieszczęsnego DLC, to ja apeluję do firmy, żeby jednak rozmawiała ze swoją społecznością i wyjaśniła nam dlaczego zapadła taka decyzja z tym DLC. Chyba nam się należy chociaż wyjaśnienie jako "inwestorom początkowym", którzy wyłożyli kasę (pełną cenę) w ciemno w kota w worku i oczekują "zwrotu z inwestycji", a nie "kolejnej rundy finansowania" bez żadnego wyjaśnienia i bez spełnienia wcześniejszych obietnic. Ja wiem, że ego boli, ale pamiętajcie, że tylko mądrzy ludzie potrafią przyznawać się do swoich błędów (zwłaszcza przed innymi, bo pierwszy etap jest przyznać się przed sobą samym). To ci głupi zawsze idą w zaparte i do końca udają, że nic się nie dzieje. I zwykle źle się to dla nich kończy (podczas gdy ci mądrzy uczą się na własnych błędach i stają lepsi). Robicie dobrą robotę, jeśli napiszecie, że zabrakło kasy na spełnienie początkowych obietnic (bo coś) i musieliście takie coś odwalić ten jeden raz, to od razu idę na Steama i kupuję to DLC żeby Was wesprzeć, serio. Natomiast jeśli zaczniecie olewać swoją społeczność i traktować z buta z góry (nie szanować generalnie lub ściemniać), to będzie słabo, bo takim ludziom się generalnie NIE pomaga. A wiecie dlaczego? Dla zasady. Nie chodzi o kasę nawet. Tak samo jak z Apple i iPhonami - oni też robią dobrą robotę i podobno są to najlepsze telefony, a mimo to nigdy nie kupiłem iPhona i generalnie nie zamierzam, nawet jeśli warto. Dlaczego? Bo nie zgadzam się na ich chamską politykę pod tytułem spowalnianie ludziom starszych telefonów za każdym razem kiedy wychodzi nowszy model, wyłączanie z gwarancji i kasowanie po pół tej strasznej ceny telefonu za padniętą po pół roku baterię czy cokolwiek innego (takie historie słyszałem), albo na zabranianie użytkownikowi wgrywania własnych plików mp3 do telefonu przez kabel, czyli plików które nie były kupione w ICH sklepie tylko gdzie indziej. Dla mnie to jest ordynarna chamówa i nieuczciwa pazerność, że o generalnie niemoralnie zawyżonych cenach nie wspomnę, które nijak się mają do kosztów produkcji (bo przecież dłubią to przysłowiowe chińskie dzieci za miskę ryżu). Nie łykam tego - i wuj. Jak ktoś chce żeby go dojono, to ok, ale ja wysiadam, niezależnie od tego czy mnie stać czy nie. Po prostu nie będę wspierał kogoś takiego, kogoś kto gra ze mną nie fair. I nie ma dla mnie w tym momencie znaczenia, że (podobno) robią najlepsze produkty. Tak samo jak nie kupuję drukarek HP od czasu jak się dowiedziałem, że mają chip z licznikiem wydrukowanych storn, który po wybiciu limitu "psuje" drukarkę tak, że serwis mówi, że już nic się nie da z tym zrobić bo koszt naprawy to tyle co nowa drukarka (a ruski hacker był w stanie ten chip zresetować i drukarka śmigała jak nowa). Ja z takimi firmami się nie zadaję dla zasady po prostu. I jeśli więcej osób tak będzie postępować to one zbankrutują lub się zmienią na lepsze i świat będzie dzięki temu lepszy. Jestem pewien, że wielu ludzi również postępuje w ten sposób, głosując swoim portfelem przeciwko wszelakim hienom. Stąd moje pytanie o Wasze powody było. Oczywiście możecie skłamać, ale kłamstwo ma krótkie nogi i takie coś i tak się wyda (i uderzy mocniej niż przykra prawda), zwłaszcza po kilku takich akcjach i ludzie zaczną Was hejtować i bojkotować jak DTG albo Fallout 76. Także nawet jeśli popełniliście na nas błąd zwykłej pazerności oraz Was nie stać na przyznanie się do czegokolwiek przed nami, to przynajmniej to wszystko przemyślcie i zacznijcie postępować fair, to ludzie wybaczą tę jedną wpadkę. Gorzej będzie, jeśli się będzie powtarzać, bo jak już pisałem, teraz jedziecie na naszym zaufaniu z czasów dema jeszcze, które to (zaufanie) powoli zużywacie takimi akcjami właśnie i nie spełnianymi obietnicami. Jeśli się ono skończy po zbyt mocnym/częstym nadwyrężaniu, to będzie naprawdę bardzo słabo dla Was. Ci sami ludzie, którzy dziś kupili, jutro już nie kupią kolejnego, za to będą siać hejt po Steamie i youtubie. Także nawet jeślibyście nie mieli dobrych intencji, to i tak opłaca się Wam postępować fair z nami. Szanujcie swoich klientów i "inwestorów". I to nie jest zjebka, to jest szczera dobra rada. Wszystkim się to opłaci. Kolejne co chciałem dodać przy okazji, to parę spostrzeżeń, bo znowu oglądałem co mówi o nas zagranica na youtubie. Bardzo chciałbym polecić zespołowi Simrail, żeby obejrzał filmy od Sim UK (co najmniej pierwsze dwa z jego playlisty Simrail). Gwarantuję, że będzie to bardzo pouczające dla Was. To jest zawodowy symulant 😉 mam na myśli, że streamuje różne symulatory na youtubie od lat i jest to były fan TSW a obecny antyfan Dovetaila (ze względu na ich parszywą politykę i lecenie w kulki ze swoją społecznością, o czym zrobił soczyste filmy, na które nawet ja kiedyś trafiłem sprawdzając czy warto kupić poszczególne DLC). Z tych filmów dowiecie się wielu cennych rzeczy, np tego czym go wygrał Simrail, tzn. czym go do siebie przekonał (widać po jego ekranie, że przed tym filmem w ogóle nie grał w Simrail od czasu nagrania jednego filmu "review" z Prologa, co dowodzi, że totalnie olał wtedy Simraila i kompletnie w niego nie uwierzył i nie grał, bo ma tylko kilka km przejechane jak startuje ten odcinek, co da się przez chwilę zauważyć). Można więc zauważyć jakie elementy od tamtego czasu dały grze najwięcej (bo przecież teoretycznie to prawie ta sama gra co wtedy), co takiego się zmieniło, że jego odbiór gry względem Prologa był aż tak drastycznie lepszy - i rozwijać te dobre rzeczy i nigdy ich nie odpuszczać. Dodam, że on startuje do tej gry (ponownie) z dość kiepskim nastawieniem i zaczyna od wytykania najbardziej rażących błędów i niedoróbek gry, a w trakcie filmu totalnie się do niej przekonuje i zmienia się cały nastrój. Drugie co się dowiecie, to jak tak naprawdę nieświadomi gracze grają w Wasze tutoriale i co w nich w praktyce nie działa i jest do naprawy. Zaczynając od rzeczy, których ludzie nie mogą znaleźć, po to, że kiedy gracz jest całkiem zielony i lekko kaleczy rzemiosło, to niektóre komunikaty się tak debilnie powtarzają (w dodatku niektóre z nich z kiepskim akcentem, a niektóre w ogóle w złych momentach), że ciężko to wytrzymać, a na youtubie dla widzów wygląda to żenująco. Parę dodatkowych IF-ów załatwiłoby sprawę, może po którymś razie już nie mówić tylko niech sam napis będzie na ekranie itp. Niektóre komunikaty się mielą przez wiele sekund wszystkie po kolei (co trzeba zrobić), kiedy gracz już się wyćwiczył i już dawno to wszystko zrobił. Ten sam dźwięk puszczony przy każdym kolejnym przełączniku od świateł, który trzeba przełączyć, tego typu sprawy. Warto by było to doszlifować zwłaszcza w tutorialach, w które ludzie grają na samym początku kiedy to oceniają w ogóle grę (zwłaszcza youtuberzy). Tak jak pisałem dawno temu brakuje wskaźnika pokazującego w którą stronę obrócić łeb gdy gracz nie może małego ledwo zażółconego przycisku znaleźć gdzieś schowanego i nie migającego nawet (czyli zrobić to z grubsza tak jak to jest w TSW, ale mogłoby się to też pojawiać dopiero po ok. 15 sekundach nie wykonywania zadanego polecenia, a nie non stop). Zobaczycie też, że warto (było) wkładać serce w "nieistotne detale", takie jak nie natychmiastowe ścieranie brudu na szybie, bo to są takie detale, za które gracz może naprawdę zmienić swoje nastawienie i zachwycić się grą. To są właśnie te ostatnie szlify, które od zawsze sugerowałem żeby zrobić np. przy tutorialach właśnie (gdzie są pierwsze wrażenia). Po co np krzyczeć na gracza żeby wcisnął 1 ("wszedł do lokomotywy") za każdym razem kiedy on chce np. obejrzeć pantograf na kamerze zewnętrznej czy zrobić screenshota, albo pouczać go jak usiąść na krześle kiedy wstaje żeby zobaczyć coś z innego kąta? Ew. raz można, ale nie do upadłego - nie wiem jak to dokładnie kodujecie, ale na moje oko jeden prosty IF z licznikiem wystąpień i sprawa załatwiona w 5 minut. A na youtubie takie rzeczy bardzo źle wyglądają, bo taki "opieprzany" youtuber się stresuje i zaczyna wyśmiewać ten bełkot. No a ludzie jednak w dużej części po to oglądają te filmy żeby sobie wyrobić zdanie o grze czy warto ją kupić - chyba więcej dodawać nie muszę. Także gorąco polecam prześledzenie tych filmów zespołowi Simrail (darmowe i szczere testy), wyciągnięcie z nich wniosków (sporo z nich będzie zgodnych z tym co od dawna pisałem, że trzeba poprawić) i zaadresowanie tych rzeczy jak najszybciej, a przede wszystkim nadanie wysokiego priorytetu poprawieniu tych "drobnych nieistotnych niedoróbek", które w praktyce psują cały efekt gry dla nowych graczy. Poza tym te filmy są fajne do obejrzenia generalnie i budujące (widzieć jak ktoś docenia ciężką pracę), więc warto. Oprócz tego chciałbym dodać pewne drobiazgi od siebie. Jak np to, że dźwięki "trąbienia" są technicznie bardzo źle ustawione i jest to niezwykle irytujące (a dla niektórych bardzo ważne, przykładowo na streamach z TSW masa ludzi prosi o zatrąbienie i ocenia), bo za każdym jednym razem są cięcia w dźwięku. Na moje ucho to środkowa część jest źle zapętlona (za krótki fragment) przez co brzmi inaczej niż ta reszta po puszczeniu klawisza i stąd ten wyraźny przeskok. Potestujcie sobie np Dragona, tam najlepiej to słychać. Środkowa zapętlona część jest tak krótka, że brzmi jak jednolity dźwięk z sytezatora. Może wystarczy nieco większy fragment zapętlić? Nie jestem specem, a z tego co mam doświadczenia z dźwiękiem i jego zapętlaniem, to temat wydaje mi się dość ciężki do ogarnięcia (jeśli końcówka jest inna niż środek na fade out), ale inne symulatory jakoś dały radę to ogarnąć. W najgorszym przypadku, jeśli nie da się tego zrobić inteligentniej, to nagrać (lub pomiksować) ileś różnych długości tego dźwięku z dokładnością co 200-500ms i podopasowywać końcówki tak żeby od każdej z nich się to idealnie sklejało. Ale nie, że od 200ms do 20000ms, tylko wystarczy np 1-2 sekundy dobrze zapętlonej środkowej części podzielić na znaczniki czasowe i od każdego przypisać inną końcówkę. To takie najprostsze rozwiązanie, które na szybko w tej chwili wymyśliłem (zapewne są dużo lepsze). Może też automatyczne wykrywanie przecięcia fali dźwięku przez zero (jak w edytorach dźwięku, w celu wybierania tych punktów jako punkty cięcia i łączenia bez klików) by dało dobry efekt. Nie mówię, że to jest pilne, ale jest to jedna z bardziej rażących niedoróbek, podobnie jak tory w tunelu pod centralnym (które drastycznie się zmieniają po paru metrach od kabiny) - nie można czasem torów traktować inaczej niż reszty obiektów i rysować cienie przy nich na dużo dłuższy dystans, a nie parę metrów, przynajmniej na wyższej jakości grafiki? Potrzebne też są jakieś komunikaty pouczające że w ogóle można sterować z klawiatury, zwłaszcza z Shiftem i jak to działa, bo użytkownicy nawet nie mają pojęcia. Kolejna rzecz, dlaczego nadal nie ma naliczania punktów za prawidłowe (lub nieprawidłowe) ustawianie świateł oraz sekcje neutralne? A może nawet za zgłaszanie się po zmianie kanału w celu potwierdzenia łączności? Jeśli uważacie że to zbyt dużo dla gracza to przynajmniej dajcie same pozytywne punkty jak jest dobrze (a siepanie karnymi dodajcie dopiero jeśli dodacie kiedyś poziomy trudności). Generalnie: punktować co tylko się da zrobić dobrze lub źle. I jeszcze na koniec specjalny bonus/medal za idealny przejazd bez żadnego minusa karnego się należy. Kolejna rzecz, jaki sens jest starać się lub przechodzić ponownie scenariusz, jeśli można zaliczyć 2 SPADy + przejechanie stacji bez zatrzymywania i jest lajcik - i tak zaliczy scenariusz na taki sam haczyk jak gościowi który wszystko przejechał idealnie? Tak nie może być, to jest demotywujące jak przymusowa praca w komunie. Kolejna rzecz do tutoriali. Niektórym się to może podoba (że "konkretne"), ale większości chyba nie. Mianowicie to, że jest taka długa seria "wciśnij to, wciśnij tamto" bez żadnych objaśnień. Co najmniej ludzie mają z tym gigantyczny problem żeby to wszystko spamiętać, całą sekwencję. A przecież można to łatwo zrobić tak żeby wszystko zapamiętali: wystarczy wytłumaczyć co się robi. Nie tylko będzie to skuteczne ale i bardziej atrakcyjne. Przykładowo zamiast "Włącz baterię, podnieś pantograf, włącz wyłącznik szybki" powinno być coś w stylu "Aby ruszyć pociąg potrzebuje prądu z sieci dostarczonego przez pantograf. Jednakże aby go podnieść również potrzeba prądu. W tym celu jest bateria. Włącz więc najpierw baterię (...) Teraz podnieś pantograf (...) W celu zabezpieczenia przed XYZ układ elektryczny pociągu ma zainstalowany wyłącznik szybki, który teraz/domyślnie odcina dopływ prądu, włącz go. Napięcie możesz zauważyć tu i tu. Teraz kiedy mamy już prąd możemy zrobić XYZ.". Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Trochę więcej nagrywania dialogów (i nieznacznie dłuższe tutoriale), ale to prawie nic nie kosztuje, a efekt będzie znakomity. Nie tylko to sprawi, że gra będzie ciekawsza i bardziej edukacyjna, ale też ludzie którzy zrozumieją po co przełączają poszczególne przyciski, w sposób naturalny będą wiedzieć jaka jest prawidłowa kolejność ich przełączania lub szybko ją sobie sami wykombinują w razie potrzeby. Dwa w jednym bardzo tanim kosztem. Wystarczy dobrze przemyśleć dialog. Nawet logika (kod) tutoriala się nie zmienia, tylko same puszczane dźwięki są dłuższe. PS: Ja np. oglądając tutorial z ET22 na youtube też nie jestem w stanie zapamiętać tego wszystkiego, a przede wszystkim zrozumieć po co to wszystko tak dziwnie jest robione, że np odcinamy dopływ do pantografu, który przecież chcemy podnieść, bo wydaje się to na odwrót niż trzeba. Po kilkukrotnym obejrzeniu tego i pogłówkowaniu wydaje mi się, że robi się to po to, żeby odciąć dopływ do wielkiego głównego zbiornika po to żeby nadymać z palca ten pantograf prosto ze sprężarki lub ewentualnie najpierw jakiś mniejszy zbiornik - powiedzcie czy zgadłem. Niemniej jednak bardzo bym chciał żeby to było zrozumiale wyjaśnione w tym tutorialu, tak żebym rozumiał co robię i co mi jeszcze brakuje do zrobienia / dlaczego czegoś jeszcze nie mogę zrobić, zamiast musieć się uczyć długiej nielogicznej sekwencji na pamięć lub spisywać ją na kartce. Ja osobiście nigdy nie spisuję nic na kartce, bo to potem tak jakby przyszedł maszynista z kartką z rozpisanym które dźwignie ma przestawić po kolei żeby ruszyć - no chyba nie na tym polega "umiejętność jeżdżenia pociągiem"... Albo umiesz, albo nie umiesz. Kolejna rzecz: nie jest dobrze, że wykres od pasażerów na postoju jest generalnie timerem do godziny odjazdu. Może trzeba oddzielić wykres wsiadania pasażerów od wykresu ile zostało czasu. Konkretnie chodzi mi np. o to, że jak się przyjedzie mocno spóźnionym na Warszawę Centralną czy inny duży dworzec, na którym kupa ludzi wsiada i wysiada, to nie powinno być tak że po 15 sekundach można sobie radośnie ruszyć dalej, a drzwi to generalnie można zamknąć już po sekundzie i też dobrze jest, zaliczone. Powinno być tak, że na dużym dworcu trzeba poczekać aż ci pasażerowie się wyładują i załadują, a to musi trwać nawet jeśli się jest spóźnionym i nie ma zmiłuj. Nie można połowie pasażerów zatrzasnąć drzwi przed ryjem i odjechać (albo co gorsza ruszyć przy manualnych drzwiach kiedy babcia wysiada z wielką walizką a za nią czeka jeszcze tłum kolejnych). Legalny odjazd powinien być dozwolony dopiero po gwizdku, a ten powinien czekać na wszystkich pasażerów. Myślę, że to nie jest trudne do zrobienia - minimum absolutne: zwiększyć licznik minimalny na większych stacjach + nie zaliczać do tego licznika czekania na zamkniętych drzwiach (tak jak to jest w TSW, tam się oszukiwać nie da). Nie chcę teraz Wam nawalić 10 nowych postów do działu sugestie (żeby znowu nie było, że przekraczam dozwolony poziom aktywności i dobrego serca), więc rozpiszcie sobie proszę te sugestie sami (albo inni ludzie, pomóżcie jeśli coś z tego wydaje się Wam wybitnie cenne i potrzebne i wbijcie tam taką sugestię, nawet jeśli ma to być kopią tekstu ode mnie lub link do tego postu). Przypominam, że sugestie są generalnie dodawane po to, żeby nie zginęły i żeby zawczasu zostały uwzględnione w planowaniu - a nie, że jest to żądanie rzucenia wszystkiego innego i zrobienia tego natychmiast w pierwszej kolejności (więc nie piszcie ludziom przy sugestiach żeby nie zawracać deweloperom głowy bo mają ważniejsze rzeczy, już twórcy sobie powybierają co robić teraz, a czym sobie głowy nie zawracać, nie martwcie się - jak dotąd generalnie robią całkiem dobrą robotę (nie licząc DLC) - i pamiętajcie, że każdy z nas jest różny i mamy różne potrzeby, od graczy hardkorowych z pragnieniem realizmu do bólu, przez graczy ambitnych lubiących wyzwania, aż po graczy casualowych, wszystkich da się pogodzić jak się chce dając różne opcje w grze, więc myślę, że do tego z czasem dojdziemy). Jeśli dobrze pamiętam, to ten człowiek z youtuba powiedział zdanie w stylu, że Simrail jest dziś tym czym TSW / Train Simulator był na początku, kiedy jeszcze był super i ma nadzieję, że Simrail nie powtórzy jego drogi i nie będzie stopniowo stępiane ("dumbed down") do casuala, bo rynek jest już bardziej dojrzały niż wtedy, nie jest to pierwsza gra tego typu i nie trzeba tak. Warto też zauważyć, że ludzie z czatu czy komentarzy uświadamiali go, że może sobie w opcjach wyłączyć takie rzeczy jak czuwak, czy włączyć automatyczną zmianę kanału radiowego, a on to wszystko kwitował, że absolutnie nie chce nic takiego robić, bo on chce mieć jak najbardziej realistycznie. Czyli generalnie jest jednym z nas. Wbrew pozorom ludzie wcale nie są tacy tępi jak ich oceniacie - a przynajmniej ludzie grający w realistyczne symulatory, oni są w stanie naprawdę włożyć spory wysiłek w naukę, ćwiczenie, a nawet szukanie informacji (i tak łatwo się nie poddają). Celujmy w takich graczy właśnie, a dla reszty zrobi się uproszczenia w opcjach czy poziomach trudności i też będą zadowoleni. Ale to ci entuzjaści od realistycznych symulatorów będą robić Wam największą reklamę na youtubie. Ci casualowi wybiorą inne "ciekawsze" gry na swoje streamy lub zrobią to tak słabo, że ludzie wahający się z zakupem przełączą na inne, sensowne filmy, od ludzi, którzy się znają na symulatorach i są w stanie ocenić ich realizm i porównać do konkurencji. Nie ma lepszej reklamy niż zachwycony specjalista z danej niszy (niezależny). A i jeszcze jedną rzecz wartą uwagi powiedział: "Boże, mam nadzieję, że po tylu godzinach jazdy to nie wyskoczy mi tylko nagle ekran 'Ukończono' i do widzenia... Byłoby słabo..." - wniosek: dopilnować, żeby przynajmniej te długie scenariusze kończyły się w fajny ciekawy sposób (jeśli nie ma atrakcyjnego wizualnego nabijania punktów/medali/bonusów/osiągnięć itp). Nawet fajna pogadanka z radia na koniec może zrobić robotę. A! I jeszcze jedną bardzo ważną rzecz powiedział w momencie, w którym się przekonał do tej gry. Nie znajdę tego teraz, ale to było coś w stylu, że "Gra super, więc JEŚLI tylko zespół będzie traktował swoją społeczność poważnie, słuchał sugestii, dotrzymywał obietnic, naprawiał zgłoszone błędy itp., a nie tak jak Dovetail (gdzie ludzie zgłaszali te same krytyczne błędy całymi latami), to..." - bardzo ważny tekst, który dowodzi, że to o czym pisałem naprawdę ma bardzo duże znaczenie i że jest to ten czynnik, który decyduje o zmianie nawet najbardziej zagorzałych fanów w antyfanów - lub nie. Weźcie to sobie do serca proszę. My naprawdę nie jesteśmy Waszymi wrogami i przeszkadzaczami. Bez nas nie dacie rady zrobić tej gry nawet dla siebie samych, bo trzeba z czegoś żyć, a nie jesteście wielkim korpo które może sobie pozwolić na każde najgłupsze marnotrawstwo, bo ma kasy jak lodu w zapasie i stałe przychody z poprzednich produktów. To chyba wszystko z tego co mnie męczyło żeby Wam napisać. Mam nadzieję, że się przyda i że zostanie potraktowane poważnie, bo jednak parę godzin roboty mi zajęło spisanie tego wszystkiego (a mogłem sobie beztrosko jeździć kibelkiem przez ten czas i odpoczywać po pracy, nie wnosząc dobrowolnie nic od siebie do tej gry i nie narażając się na hejty ludzi, którzy się z czymś nie zgodzą lub źle coś zrozumieją). Także życzę drużynie owocnych przemyśleń i dobrych decyzji, a nam wszystkim tego efektów. Pozdrawiam. ✌️
-
Na koniec mała ciekawostka: Wiecie jak w ogóle odkryłem grę pod tytułem Euro Truck Simulator? Ano otóż w Drail Valley, w wiejskim sklepiku w pewnej miejscowości, można sobie kupić boomboxa (radio z kaseciakiem), a także nawet różne kasety z muzyką! Takie radio można postawić w pociągu na pulpicie czy podłodze żeby grało dźwiękiem 3D ze swojej pozycji i echem od kabiny lub nawet chodzić z nim "w kieszeni". Co ciekawe ma ono 2 tryby - kaseta lub radio FM, z czego radio FM to nawet szumi w tunelach! (Słaby sygnał w końcu!). No i tam w tym radiu znalazłem radio pod tytułem "Truckers FM", które akurat przez dłuższy czas całkiem spoko muzę grało. Muzyka była tak różnorodna i na tyle mainstreamowa, że w końcu połapałem się, że to musi być prawdziwe radio, ciągnięte prosto z netu, a nie parę piosenek wrzuconych na licencji do małej gry bez budżetu jak z GTA. Więc z ciekawości zacząłem szukać po necie co to za radio i się dowiedziałem, że to radio netowe rzeczywiście istnieje i zostało stworzone dla ETS właśnie. Cóż za piękna inicjatywa, prawdziwe radio, nawet z prowadzącym, przynajmniej w godzinach szczytu. A jeszcze piękniejsza, podzielić się takim radiem z innymi grami lub użyć we własnej grze radia które w zasadzie jest darmową reklamą innej gry. I tak oto trafiłem na ETS i wszyscy na tym zyskali, nie tylko ja, ale też twórcy obu gier. Dlatego też ubolewam, że u nas nie będzie można tego zrobić z powodu realizmu (bo już bym dawno sugerował podpięcie się pod takie radio z darmową muzą, zresztą chyba to nawet zrobiłem kiedyś i stąd wiem, że radio na kolei jest zakazane). Mało tego, w tym radiu czasem są reklamy (głównie z rzeczami powiązanymi z ETS ale jednak). Słyszałem już prowadzącego zwracającego się do słuchaczy mówiąc, że wie że słuchają nas także ludzie z innych gier niż ETS. A wiecie co to oznacza? Że w miarę jak gracze z gry podpiętej do takiego radia staną się znaczącym procentem słuchaczy, to np. zaczną się pojawiać dla nich też reklamy, przez co gracze ETS będą poinformowani, że taka gra w ogóle istnieje i że w niej też mogą słuchać swoje ulubione radio. Takim czymś też potencjalnie SimRail mógłby sobie zrobić dodatkowych klientów wśród fanów symulatorów z innej kategorii.
-
Co do tego jeszcze, to chciałbym dodać, że Derail Valley jest 10x trudniejsze niż jakikolwiek realistyczny symulator pociągów na rynku. Tam wystarczy nie uważać przez kilka sekund żeby nie tylko nie ukończyć (pół)godzinnego zlecenia, ale też zamiast zysku spowodować straty na setki tysięcy dolarów, które to musisz współ-pokryć w zależności jakie masz ubezpieczenie na danym etapie (na początku jest mniejszy limit maksymalnej dopłaty, prawie zerowy). A loko parowe to w ogóle może Ci jeszcze wybuchnąć w twarz, za co są bardzo ciężkie koszty (przynajmniej się życia nie traci). I jakoś Kacperki dają radę w to grać i nie narzekają. Po pierwsze można ustawić kilka poziomów trudności, z czego najtrudniejsze włączają jak największy realizm i wyłączają takie funkcje jak teleportowanie się (szybkie chodzenie, którym można w parę sekund wyskoczyć z pociągu w czasie jazdy, zobaczyć co jest za pół kilometra i wskoczyć z powrotem do jadącego pociągu zanim tam dojedzie), zdalne (p)odłączanie wagonów, czy zdaje się nawet kamerę zewnętrzną generalnie (co ma sens zwłaszcza, że gra obsługuje VR i nawet wszystkie przewody między wagonami łączymy ręcznie, więc można się naprawdę w to wczuć wtedy - łącznie z tym, że z lokomotywy parowej prawie nic nie widać, można się jedynie wychylać). A po drugie jest jeszcze tryb sandbox, w którym Kacperek może sobie wjechać 100 na godzinę cysternami z gazem lub benzyną w cały yard takich cystern zaparkowanych i spowodować największą reakcję łąńcuchową w dziejach kolejnictwa i nie zapłacić za to ani grosza odpowiedzialności. Mało tego, może się nawet wteleportować na szczyt dachu jakiegoś budynku i obserwować to wszystko stamtąd, sterując swoim pociągiem za pomocą pilota zdalnego sterowania (który można kupić w sklepie i który można sparować tylko z pociągami elektrycznymi, a baterie ładują się mu od słońca). I co? Da się połączyć potrzeby zaciekłych starych wyjadaczy z potrzebami Kacperków i dać frajdę i jednym i drugim? No DA się. Wystarczy chcieć, a nie mówić, że się nie da. Wystarczy odrobinę pomyśleć - i wcale to nie kosztuje drugie tyle czasu w implementacji, a jedynie parę dodatkowych opcji w menu i dynamiki w zasadach gry. A gracze jeszcze się cieszą dodatkowo, że kupili jedną grę, a mają tak jakby kilka, bo jest kilka trybów rozgrywki (z czego jeden jest pozbawiony wszelkich konsekwencji za rozpierduchy które robisz). Sam jak już kiedyś kupię VR to zamierzam jeszcze raz przejść całą karierę od zera w trybie najtrudniejszym bez żadnych ułtawień (i myślę, że VR zrekompensuje mi trudy obsługi myszą i klawiaturą wystarczająco żebym dał radę to przejść - no i jazda wzdłuż przepaści w lkomotywie parowej bez drzwi zacznie robić dużo większe wrażenie niż na ekranie 2D!). W dodatku do tego czasu na pewno pojawi się coś jeszcze super w grze, bo oni też cały czas różne rzeczy dodają (w planach jest DLC z nową mapą), ostatnio nowe lokomotywy były też dodane (kompletnie inne) oraz piękna nowa grafika (zamiast starej średniej), a nawet cały nowy silnik symulatora układów pociągów został wymieniony (żeby dało się robić więcej typów lokomotyw i żeby modderzy mieli łatwiej dodawać swój content). Ba, nawet zwierzęta ostatnio dodali i można nie tylko ruszającą się krowę uświadczyć (fani TSW wiedzą o co chodzi), ale nawet dzikiego kota spotkać, chodząc po mieście w poszukiwaniu sklepu. Już wcześniej zwracałem uwagę twórców SimRail żeby ich obserwować, bo są zajebiści jako drużyna, nie tylko w tym co robią, ale i w komunikacji z fanami, którzy długimi latami czekali na te update'y nie plując jadem tylko zachwytem, a one też były bardzo mocno spóźnione. Oni też są z małego dzikiego kraju który nic nie znaczy na świecie, a dają radę. (Stąd pewnie te bloki i stare komunistyczne samochody w ich grze, które też nadają fajny klimat.) Natomiast jeśli Kacperek chce konkretnie prawdziwymi pociągami pojeździć ze świata realnego, bez żadnych wyzwań i uciążliwego realizmu, to mu tata może kupić TSW. Ujmę to tak: Jeśli będziemy kopiować TSW, to będziemy tylko gorszym klonem TSW (siłą rzeczy oni będą wyznaczać kierunki i mieć więcej zrobione i poprawione niż ci którzy ich naśladują z opóźnieniem, patrząc na to co właśnie wypuścili gotowe). Musimy mieć swoją własną niszę dla graczy i to w niej być najlepsi i to w niej wyznaczać swoje własne kierunki, które inni będą z opóźnieniem kopiować ale nigdy nas już nie dogonią (tak jak my nigdy nie dogonimy TSW w ilościach tras i lokomotyw casualowych). Moim zdaniem naszą niszą jest realizm i związana z nią trudność gry, na co ludzie się napalili jeszcze grając w Prologa, bo to była obietnica, która nadała nam kierunek i przyciągnęła takich graczy jakich tu mamy. Wszystkie symulatory realistyczne mają ten sam mankament - są za łatwe i za mało się w nich dzieje. I generalnie mało czym mogą konkurować ze sobą, jeśli nie ilością tras i lokomotyw oraz ceną. Konkurencja ceną nie kończy się dobrze, a ilości tras nie dogonimy (nawet przy użyciu firm zewnętrznych, bo oni TEŻ już to robią! W dodatku na część rzeczy dostali licencje od różnych kolei i nam już nie będzie tak łatwo je dostać będąc małą firemką, a nie topowym wiodącym symulatorem na rynku, a niektóre ich licencje mogą być nawet wyłączne). Derail Valley poświęcił i porzucił realizm 1:1 w zamian za znaczne zwiększenie poziomu atrakcyjności (i trudności) nie tylko sterowania pociągami (które nie muszą już wiernie odwzorowywać prawdziwych, dla których priorytemem jest jednak bezpieczeństwo pasażerów, a nie frajda maszynisty...), ale też znacznego zwiększenia poziomu atrakcyjności tras (trasy są i piękne, górzyste i bardzo ciekawe i na tyle krótkie żeby nie trzeba było jechać więcej niż godzinę na drugi koniec mapy i nigdy nie jest to nudna jazda prostymi torami przez płaski las, a w dodatku nie ma żadnych wirtualnych ścian i można nawet na szczyt góry wejść żeby zobaczyć pół mapy), a także znaczne zwiększenie atrakcyjności rozgrywki poprzez nierealną ekonomię i nadanie grze CELU (w normalnym świecie raczej motorniczy nie wybiera sobie zleceń dostawy wg uznania i które lepiej mu zapłaci, nie może wsiąść w dowolną lokomotywę z yardu (na którą ma licencję) i ją sobie "pożyczyć" bez pytania o zgodę bo mu mocy nie starcza do wagonów, ani nie jeździ gdzie tylko chce, ani nie pokrywa kosztów napraw pociągu i katastrof kolejowych z własnej kieszeni). Poświęcając realizm wyrwali się z jego bardzo twardych przyziemnych ograniczeń. Stworzyli tak całkiem nową niszę gier kolejowych, dla graczy którzy po prostu lubią jeździć pociągami (realistycznie symulowanymi) i grać w gry, a niekoniecznie zależy im na tym żeby wszystko było identyczne ze światem, włącznie z każdym wiejskim domkiem i 400km lasu na prostej nudnej drodze z Warszawy do Katowic. I teraz nie hejtujcie mnie za to co napisałem, ja lubię obie opcje i uważam, że te dwie nisze wcale ze sobą nie konkurują, a może nawet napędzają sobie wzajemnie klientów (bo jak człowiek trafi na jedno i mu się spodoba, to jest duża szansa że trafi i kupi też drugie). Też czasem chcę pojeździć prawdziwym polskim pociągiem po znajomym dworcu, a czasem mam dosyć nudy świata realnego i potrzebuję mocnych wyzwań jechania na czas pociągiem, który w każdej chwili może zaraz za tunelem wypaść z zakrętu w przepaść z całym drogim lub wybuchowym towarem, bo trasy są tam bardzo zdradzieckie chwilami (wystarczy jeden analogowy znak ograniczenia prędkości przeoczyć lub nie zdążyć wyhamować i może być za 5 sekund kaplica, a z kolei z drugiej strony kończy się czas i np. woda na parę lub piasek żeby podjechać pod ciężką górę, bo człowiek sobie zbyt ambitnie dużo wagonów wziął łącząc kilka zleceń w 1 pociąg). Także oni mają swoją zajebistą niszę, natomiast my możemy mieć swoją zajebistą niszę w kategorii symulatorów realistycznych (dzięki której możemy się przebić wśród innych symulatorów, a nie zginąć w tłumie), którą może być realizm właśnie i związana z nią trudność (którą wszystkie inne symulatory do tej pory porzuciły, bo wtedy był to za mały rynek żeby aż tak zawężać grupę swoich odbiorców, a potem wszyscy kopiowali TSW bo odniosło sukces - myślę że dziś już jest inaczej, co pokazała sprzedaż SimRaila, a będzie jeszcze znacznie lepiej, bo ten rynek rośnie). Większość hardkorowców naszej społeczności by bardzo tego chciała (zwiększenia realizmu i wierności odwzorowania zasad kolei). Jeśli pojawi się produkt dla tej niszy (nasz), zjawią się hardkorowcy z innych krajów, których uwiedzie ten realizm lepszy niż gdziekolwiek indziej, a którzy dziś są zmuszeni do grania w casuale typu TSW. Natomiast dla Kacperków zawsze można przecież dodać opcje w ustawieniach (typu "Symuluj ETCS"), a nawet gotowe poziomy trudności (jak w DV), gdzie te ustawienia są już za darmo sensownie poustawiane i nawet nie trzeba się w to bawić (ukłon w stronę pokolenia TL;DR). Czemu by np. nie zrobić czegoś takiego: każdy nowy gracz zaczyna w multi na poziomie kacperkowym (wszystkie trudne i odpowiedzialne rzeczy typu czuwak powyłączane, a autopilot sam się załącza i ratuje go jak nie może sobie poradzić). Oczywiście z góry pełna informacja dla gracza na ten temat przy pierwszym wejściu (żeby nie myślał, że "to tak tu wygląda gra"). Przy wchodzeniu na serwer gracz wybiera swój poziom zaawansowania - i ma wszystkie trudniejsze poziomy zablokowane. Gracze w multi widzą co najmniej na liście graczy (albo po kolorze logina w czacie) kto na jakim poziomie trudności gra, co dodaje prestiżu tym którzy jadą "na ekspercie". Następnie Kacperek widząc to, że jest noobem i próbując włączyć sobie poziom ekspert żeby nim nie być, dostaje komunikat, że aby przejść na wyższy poziom, musi zdać "egzamin" i dostać "licencję", które to zarówno egzaminy jak i szkolenia do nich może znaleźć w dziale szkoleniowym. Kacperek więc wchodzi w dział szkoleniowy, który wcześniej wydał mu się czymś niepotrzebnym i głupim i zaczyna robić te egzaminy na licencje, które oczywiście zawala. A ponieważ mu zależy żeby nie być "noobkiem" na dzielni, to zaczyna robić te szkolenia, dzięki czemu się uczy, zdaje ten egzamin i ma z tego ogromną satysfakcję, bo zrobił coś co myślał, że jest dla niego za trudne i teraz może jechać na multi bez wstydu, że jest noobkiem, bo inni widzą, że ma napisane że gra na wyższym poziomie (a wszyscy inni są zadowoleni z jego gry, bo teraz już umie). Natomiast w singlu może robić co chce. I co? Wszyscy zadowoleni, z twórcami włącznie, bo rośnie im retencja w grze, ludzie dłużej grają, a mając więcej radości z gry polecają ją większej liczbie znajomych i z pasją o niej opowiadają robiąc darmową reklamę (każdy lubi chwalić się osiągnięciami, nawet jak są tylko wirtualne). A teraz najlepsza część: to wszystko kosztuje ZERO w porównaniu do ilości pracy związanej z takimi rzeczami jak wysokiej jakości optymalna grafika i wszelkie symulacje czy mapy. To są tylko opcje w menu i parę dodatkowych ustawień w silniku gry. Albo się coś samo włącza, albo nie. Albo za coś siepie punktami, albo nie. To tylko parę dodatkowych "IF-ów" w kodzie symulatora (albo lepiej klas dziedziczących ten sam interfejs), a jak ogromny zysk z tego jest. Jakoś w Derail Valley nikt nie narzeka, że "za trudne". Każdy włącza sobie swój ulubiony poziom trudności i sprawa zakończona, wszyscy zachwalają grę. A jak komuś coś w jego poziomie trudności nie pasuje to wchodzi w opcje i przestawia jakieś jedno konkretne ustawienie (typu zezwolenie na kamerę zewnętrzną, bo np. bardzo lubi oglądać pociąg i teren z zewnątrz) i gotowe. Można? Można. Więc nie mówcie mi, że nie. Nawet jak ktoś sobie wymyśli problem pod tytułem "jak ograniczymy kamerę zewnętrzną dla realizmu to nie będzie można zdjęć robić!", to też da się to łatwo rozwiązać dodając opcję trybu zdjęciowego na pauzie pod klawiszem jakimś (jak w ETS) - wystarczy parę sekund nad problemem pomyśleć zamiast mówić że się nie da, a rozwiązanie przyjdzie. Pozdrawiam i życzę udanych przemyśleń.
-
Natomiast ludzie ze Steama, których tu nie ma i tego nie przeczytają, nadal mają uraz po EP08 i jak zobaczą, że ta lokomotywa ET22 jest identyczna w środku do EU07, to stwierdzą, że znowu ten sam numer na "nową lokomotywę" odwalili i nie kupią. Także przereklamowywanie i kolorowanie rzeczywistości może i działa (zwiększając sprzedaż), ale tylko na krótką metę. Potem ludzie zaczynają być ostrożniejsi i wtedy nawet prawdę ciężej przepchnąć.
-
Pozostaje mi uwierzyć Ci na słowo, bo póki co sam tego nie sprawdzę.
-
Mój błąd. Zapomniałem przewałkować rzeczy oczywistej (myślałem, że nie muszę): NIE, nie żądałem dodania tego tu i teraz - to była jedynie sugestia (dodana w dziale "Sugestie usprawnień"), która może sobie poczekać w backlogu na lepsze czasy. Mam nadzieję, że nie ma tutaj zakazu zgłaszania sugestii nie-pilnych. Jak dodaję sugestię teraz, to nie oznacza to, że ma być zrobiona teraz przed wszystkim innym ważniejszym co już mają na głowie. Dodaję ją tu po to, żeby nie zginęła, tylko została rozpatrzona i uwzględniona w planowaniu przyszłych zadań, bo potem takie rzeczy giną i są zapominane, albo nigdy nie ma na nie czasu już w chaosie codziennych pożarów.
-
Sądzę, że tego kolega nie doczeka się. Wiesz, to nie było dla mnie tylko dla nich i w ich interesie a nie moim. Dałem im szansę się odnieść do tej wpadki z DLC i zarzutów jakie mają ludzie, żeby mogli nam coś wyjaśnić, usprawiedliwić się i przekonać, że nie wynikało to z czystej pazerności i głupoty. Czy z tego skorzystają czy nie to jest ich sprawa przecież. Mi będzie trochę smutno, jeśli gra która miała być najlepsza okaże się kolejnym TSW oraz, że ludzie, którym kibicowałem (Polacy) okażą się niegodni zaufania i zaczną ludzi naciągać i mamić swoich jak Dovetail, natomiast to IM spadnie sprzedaż z tego powodu, a nie mi, jeśli sobie w szybkim tempie zniszczą opinię, na którą wcześniej sobie ciężko zapracowali. Ja sobie co najwyżej poczekam i kupię za -75% na jakiś Black Friday (choć generalnie się waham mocno, bo ta lokomotywa jest praktycznie identyczna do EU07 od środka z tego co widzę, więc obstawiam, że w trakcie jazdy nie będzie to odczuwalne nawet, że to jest "inna" lokomotywa, tak jak to EP08, którego nazywanie "inną" lub "kolejną dodaną lokomotywą" jest po prostu kpiną jak dla mnie - no ma ograniczoną prędkość o te 20 wyżej i to by było na tyle z różnic jak dla mnie, a było reklamowane jako "nowa lokomotywa"... Człowiek czytał, wchodził w grę uradowany, a tam taki zonk jak po łyknięciu reklamy o "inteligentnym proszku" który od razu nawet prasuje koszule w pralce przed wyjęciem). Szczerze, to jak dla mnie to jest to kwestia tego, czy opłaca mi się dopłacić aż tyle do gry (za którą już zapłaciłem całą cenę mimo, że była ukończona w połowie, nie było żadnych gwarancji że zostanie ukończona - i nadal jej bardzo daleko do końca pomimo obietnic) w zamian za to żeby NADAL móc wybierać wszystkie dostępne pociągi na serwerach multi (a nie mieć do ograniczone jeśli nie dopłacę) oraz za to żeby dostać 2 nowe scenariusze na EU07 (zwane ET22, bo z zewnątrz delkiatnie inaczej wygląda). Czy to jest uczciwy deal? Moim zdaniem nie do końca (przede wszystkim nic nie powinno mi być odbierane co już wcześniej kupiłem). Dlaczego więc się nadal waham? Bo rozważam czy warto ich wesprzeć pomimo braku opłacalności (bo w długim terminie stworzą nam naprawdę dobry i godny swojej ceny produkt), czy jednak zostaliśmy naciągnięci i omamieni nierealnymi obietnicami (w najgorszym przypadku świadomie) i teraz to się zacznie nasilać, na tyle na ile się pozwolimy. Zapewne nie tylko ja się nad tym zastanawiam dziś, dlatego uznałem że warto żeby firma się wypowiedziała w tej kwestii i się wyjaśniła. Jeśli ona nie zabierze głosu, to w tej dyskusji pozostaną jedynie głosy rozczarowanych oraz hejterów. Można więc powiedzieć, że robię to dla ich dobra, bo sami chyba nie rozumieją, że powinni coś zrobić. Poza tym tak jak pisałem, zasygnalizowałem problem, zainicjowałem rozmowę, a teraz obserwuję. I brak odpowiedzi (z oczywistych powodów) uznam za odpowiedź - tę najbardziej niewygodną dla firmy po prostu, więc to nie jest "łaska" mi odpowiedzieć, tylko w ich interesie, bo INNI GRACZE TEŻ PATRZĄ na to wszystko i widzą jak ludzie się plują ze słusznymi argumentami, a firma ma to w pompie. Część ludzi na tej podstawie podejmie decyzję o zakupie tego oraz przyszłych DLC (zwłaszcza po pełnych cenach). I albo po tej dyskusji ludzie pomyślą sobie "No równe ziomki, noga im się powinęła, każdy może popełnić błąd, trzeba ich wesprzeć naszych" ALBO "Jednak to są szuje jak Dovetail, może i DLC fajny ale nie będę takich skur wspierać co szukają frajerów! I jeszcze w dodatku są w tym bezczelni!". To się bezpośrednio przełoży na kasę dla nich. Natomiast oprócz tego, w przypadku braku odpowiedzi lub odpowiedzi lekceważącej/obrażającej, jeszcze więcej forumowiczów przestanie ich bronić, a zacznie ich atakować. A potem nastąpi punkt krytyczny (przegięcia) i będzie taki gnój na forum i Steamie, że wszyscy uznają że nie warto ich wspierać bo są, że tak powiem, aroganckimi naciągaczami - i wtedy to już się tego nie będzie dało odkręcić (nawet jeśli to będzie niesprawiedliwe). Ja na ich miejscu odkręcałbym to tu i teraz, póki jeszcze ktoś tutaj ich broni. I to nie jest atak z mojej strony, bo mleko się już i tak rozlało. Ja jedynie dałem im szansę oczyszczenia atmosfery, która JUŻ panuje. No a z tego co widzę, to już pojawił się post od jednego z twórców oraz lajk w nieodpowiednim miejscu, więc wygląda na to, że chyba już dostałem swoją odpowiedź... (Już nie ma wymówki, że nie zauważyli.) PS: Wypuszczenie EA za pełną cenę z połową funkcjonalności i kupą błędów - strike one. Nie dokończenie EA (nie wywiązanie się z obietnicy EA opłaconej pełną ceną) przed wypuszczeniem wątpliwego i bardzo drogiego DLC - strike two. Zobaczymy co będzie dalej. Zaufanie nie jest dane raz na zawsze. (Natomiast na plus jest EN57 i nie można o tym zapomnieć.) Pozdawiam.
-
No włanie, te dwukliki są najgorsze. Nigdy to nie działało tak jak chciałem. Albo nie wbijało i cofało, albo wbijało wtedy kiedy nie chciałem, ale przede wszystkim prawie nigdy nie wiedziałem na której pozycji jestem i co robię i czy dalej mam wciskać, jeśli nie miałem na drążku myszy żeby mi to wyświetlał w podpowiedzi. Nie da się tego wyczuć bez patrzenia na drążek. Może fizyczne dźwignie przynajmniej da się ręką wyczuć, ale ponowne naciśnięcia tego samego klawisza są wszystkie takie same dla ręki. Natomiast tempomaty rzeczywiście są tempe (choć to pewnie realistyczne jest, poza samym faktem, że myszą ciężej utrafić przycisk niż palcem, a rozglądanie się myszą żeby w ogóle zobaczyć ten przycisk, w tym konieczność przełączania trybów prawym, też mocno spowalnia i utrudnia wszystko, w tym nawet patrzenie na tory przed siebie). No ale skoro tyle osób się zgodziło z tym, że to sterowanie w tamtej loko jest idealne, to może rzeczywiście to ja coś robię źle. Muszę jeszcze popróbować opanować to sterowanie. Tylko ja z tym po prostu czekam na scenariusze na singla, bo po pierwsze nie chcę robić gnoju ludziom na multi, a po drugie po co mam sobie uszy niszczyć jak są fajniejsze pociągi. Będą misje na singla które trzeba będzie odhaczyć, to się to zrobi, a wtedy może się do niej bardziej przekonam.
-
PS: Osobiście, gdyby darmowy EN57 był usprawiedliwieniem za brak lokomotywy parowej za darmo (tylko w DLC) to też jeszcze bym to łyknął, ponieważ EN57 jest nie tylko kultowy i najbardziej pożądany, ale też zajebisty do jeżdżenia po prostu. Natomiast co do lokomotywy parowej, to ja osobiście się nią zawiodłem w TSW, ponieważ wcześniej jeździłem parową w Derail Valley i to było mega wyzwanie (w ogóle przeżyć w tym i np. nie wybuchnąć, a co dopiero podjechać pod ciężką górę kiedy kończy się para), a ta "prawdziwa" z TSW (zakładam, że dużo bardziej realistyczna, bo jednak Derail Valley nie próbuje być kopią 1:1 świata realnego tylko go ulepsza po swojemu) wydawała się niereagować na takie niuanse jak ilość pary w kotle itp, przez co była nie dość że łatwa, ale wręcz wydawała się oszukana i uproszczona, bo wszystko zawsze dało się łatwo zrobić. W dodatku nie dało się w ogóle wyczuć jaki wpływ mają zmiany różnych rzeczy na jazdę. Nie wiem która wersja jest bliższa prawdy, natomiast obawiam się, że ta z TSW. I co jeszcze mogę powiedzieć, to to, że lokomotywa parowa NIE jest dla graczy casualowych. Jest tam po prostu za dużo rzeczy do ogarnięcia na raz i jeszcze wymaga to nauki na początku żeby w ogóle ruszyć. Obstawiam, że tacy gracze jak adamets2 (którzy dobrowolnie wyłączają nawet ETCS, który generalnie jak dla mnie to UŁATWIA jazdę) będą rozczarowani i nie będą nią jeździć w ogóle.
-
Aż włączyłem żeby sprawdzić, ale nie, nie odnotowałem żadnych nowych scenariuszy manewrowych na singlu poza tym jednym (dodatkowo płatnym) na ET22. Generalnie widzę 4 nowe płatne oraz 2 nowe z ETCS, więc obstawiam że ten EU07 InterRegio jest też nowy (bo nie kojarzę), ale to też nie są manewry. Ja manewrów nie uświadczyłem, ani w multi, ani na singlu. Bardzo bym nie chciał, żeby się okazało, że muszę za to dodatkowo zapłacić, bo inaczej nie będzie, czułbym się oszukany. Póki co nie kupiłem DLC i cały czas się waham (mając w pamięci to, że musiałem w ciemno dać pełną cenę za Early Access - kota w worku - co nie jest normalną rzeczą na Steamie). Zaczekam i zobaczę, czy firma odniesie się do tego co napisałem i w jaki sposób się odniesie. Bo to nie cena jest dla mnie problemem (mogę te 20 euro dać), tylko co innego. Chciałbym żeby odpowiedzieli na mój wcześniejszy długi wpis z przemyśleniami i odnieśli się do tego czy zrobili to drogie DLC przed wyjściem z EA ponieważ im kasy zabrakło w firmie i musieli jakoś przeżyć, czy może z innego powodu, jakie było rozumowanie za tym stojące. Oczywiście zakładam, że jeżeli była to czysta zachłanność, to mi na to nie odpiszą nawet, więc wtedy też uznam brak odpowiedzi za odpowiedź. Nie piszemy tu aż tak dużo żeby ktoś z nich nie mógł śledzić co piszemy i "jakie są nastroje", więc na pewno ktoś to przeczytał. Wiecie, ja nie śledzę tego wszystkiego maniakalnie (nie oglądam jakichś 2-godzinnych live'ów z zapowiedziami z oficjalnego kanału), może gdzieś coś mówili o swoich powodach tej decyzji itp. - jeśli tak było to powiedzcie mi i nakierujcie mnie na to linkiem jakimś. Bo chciałbym się dowiedzieć, czy jest to firma, którą warto wspierać, czy może jednak nie i lepiej poczekać na zniżkę -75% (a ja cierpliwy to potrafię być). Co do nowych tras, to oczywiście są one bardzo pożądane, ale zakładam, że jest to gigantyczna ilość roboty, jeśli oni te mapy ręcznie dziurgają i poprawiają, bo zdaje się (obstawiam) mają tylko jakiś zarys trasy z mapy google, a resztę muszą ręcznie dopicować, w tym modele budynków charakterystycznych, ulice z samochodami itp, że o dyżurkach i logice za tym stojącej nie wspomnę. Dlatego ja bym takich roszczeń nie wysuwał w momencie, w którym nadal jesteśmy w EA. I tak macie 400km torów, a w TSW jeden DLC średnio po 50km ma. To też trzeba docenić jednak. W TSW nie dojedziecie z miasta A do miasta C nawet jeśli macie wykupione trasy A-B oraz B-C, co jest generalnie lipą straszną. Co do ETCS i nowych mechanik na istniejących trasach to generalnie zgadzam się, że są bardzo ważne. Niektórzy wyłączą ETCS, trudno, ale myślę, że będzie ich jednak mniejszość. Dla mnie wręcz ETCS spowodował, że wreszcie Pendlino zaczęło być ciekawe i ogarnialne (w sensie, że nie robię już SPADów i nie muszę drastycznie hamować jak mam czerwone w polu). Podejrzewam, że bez ETCS nie wolno w ogóle tak szybko jeździć, tak samo jak bez PZB w niemieckich pociągach zdaje się tylko do 140 można czy coś koło tego. Tam też dopóki się nie dowiedziałem o PZB i LZB to się użerałem w jaki sposób niby mam wyhamować przed nagłym czerwonym, zwłaszcza w deszczu itp (bo nawet jak się zauważy żółte z daleka to można było nie zdążyć hamując z całej siły!), przez co czułem się niekompetentny i sfrustrowany. Te systemy jednak po coś są obowiązkowe. A w głupich uproszczonych grach nawet nie powiedzą o tym i czlowiek się męczy i wkurza. Przypominam, że w TSW SPAD oznacza przechodzenie planszy od początku. Ale do rzeczy. Zrobienie systemów i dodatkowych mechanik punktacji itp na jednej trasie powinien być priorytetem, ponieważ to jest kod, który będzie do wykorzystania we wszystkich kolejnych trasach - albo NIE będzie. Lepiej jest wszystko dopicować na jednej trasie, a potem od razu tylko używać tych rzeczy robiąc kolejne trasy. Jeśli zaczną robić trasy najpierw, to po pierwsze będzie więcej roboty bo będzie trzeba do każdej wrócić i to dodać i posprawdzać czy działa, a także błędy i niedociągnięcia które wtedy wyjdą poprawić, natomiast wszystkie wypuszczane nowe trasy będą GORSZE niż jakby poczekać raz teraz na zrobienie tych systemów, a potem żeby każda nowa od początku miała je wykorzystane i dostępne od 1go dnia. Tak samo rozumiem ich argument ze scenariuszami, że nie chcą ich robić teraz kiedy nie mają jeszcze do nich wszystkich narzędzi (mechanik), zwłaszcza że w miarę dodawania nowych rzeczy stare mogą się popsuć i te wszystkie stare scenariusze będzie trzeba ponownie wyjeździć i posprawdzać czy wszystko nadal działa, a czasu na to nie ma. Dlatego też nie wypisuję codziennie że "jak wy możecie nadal nie wypuszczać żadnych scenariuszy na singla po takim czasie!" mimo że jest to coś na co osobiście czekam najbardziej. Zwłaszcza jakby były takie doszkalające oraz takie testujące umiejętności bez podpowiedzi, albo chociaż z sytuacjami nietypowymi. Ja lubię się sprawdzać, chciałbym wiedzieć, że potrafię biegle odpalić loko od zera i poradzić sobie w każdej sytuacji, a także mieć jakiś cel, czyli gdzieś dojechać i zobaczyć jak mi poszło. Też nie lubię zaczynać i kończyć w lesie i "ile ujedziesz tyle będzie ok, zaliczymy ci co się da". Powiem więcej, jeśli dodadzą nową trasę bez nowych mechanik, to tak jak pisze mluczak.kutno, szybko to się graczom znudzi i tego nie docenią. Prawdopodobnie kilka tygodni wystarczy, a robić to będą pół roku pewnie. A znudzi im się szybko właśnie dlatego że mało co tam jest do roboty, bo ciekawych wyzwań (mechanik i punktacji) brak, a także scenariuszy w których coś się dzieje. Mało tego, liczba graczy się rozłoży na obie trasy (z czego na starej przez jakiś czas będzie ziało pustką) - dla nas to może i lepiej ale na zagranicznych serwerach i tak są już pustki. Co do wypuszczania nowych lokomotyw na płatnych DLC to jest jeszcze jeden problem. Jeśli dzisiejszy rozkład jest w miarę realistyczny (nie wiem czy jest), to prawdopodobnie nie będą mogli upchać nowych pociągów w rozkładach jazdy i zmienią część starych połączeń na nowe lokomotywy. Co to spowoduje? Ano to, że gracze bez DLC będą zmuszeni się upchąć na mniejszej ilości dostępnych darmowych pociągów na multi, a gracze z DLC będą koniecznie chcieli wszyscy się wepchać w te nieliczne nowe, jak to było z EN57, do tej pory ciężko dorwać wolny kibelek w ciekawym miejscu na mapie i zwykle wymaga to przejścia na PL4 lub 3. Btw, kibel jest zajebisty, chyba najlepszy pociąg do jeżdżenia jaki jest. Nie nawet wiem dlaczego, ale dla mnie tak jest (może po prostu jest bardzo dobrze zrobiony - w szczególności dźwięki, poza ruszaniem jak dla mnie bo ja pamiętam ten dźwięk inaczej, nie jak strzał z pistoletu - w dodatku przydałaby się też delikatniejsza wersja żeby oddać ten klimat jak się wieczorkami jechało takim spokojnym wolnym kibelkiem, ale to już pewnie są tylko moje fanaberie). No może jeszcze ten stary diesel z manualną skrzynią biegów z TSW jest równie fajny. Traxx np ma ciężkie problemy ze sterowaniem, a konkretnie z obsługą sterowania przez klawiaturę czy mysz, ze względu na specyfikę tych dźwigni z niestabilnymi pozycjami. Podpowiadałem kiedyś parę rzeczy jak to można spróbować ulepszyć jeszcze za playtestów, ale nikt się tym nie zainteresował więc jest jak było, dlatego praktycznie tą lokomotywą nie jeżdżę w ogóle. Widać jak coś tak małego może skopać cały efekt ciężkiej pracy. W dodatku tak piszczy to ustrojstwo cały czas, że się tam usiedzieć nie da, ja nie wiem jak oni mogą w tym pracować całe dnie i nie oszaleć. Dla mnie to jest wkurzające jak kapiący kran. To tyle odnośnie dodawania nowych rzeczy i priorytetów jakie ja widzę. Natomiast #1 powinno być wypełnienie obietnicy EA, czyli może być jedna trasa, mogą być te lokomotywy co są, ale ma śmigać, ma być ładne, ma być realistyczne i ma być single player (a nie śladowe ilości, w tym głównie tutoriale póki co), w tym ciekawe scenariusze z sytuacjami nietypowymi pokazujące jak naprawde wygląda polska kolej oraz pozwalające się czegoś dowiedzieć i nauczyć. No i oczywiście dopicowana punktacja i jakiś cel gry i/lub osiągnięcia. To dla mnie byłby kompletny produkt. Kolejne trasy mogą być w DLC, bo to akurat naprawdę jest najwięcej roboty z tym chyba. Można się jeszcze spierać co do lokomotywy parowej, bo to zdaje się także było częścią obietnicy jeszcze z czasów Prologa. Także ona też powinna się znaleźć w grze za darmo w ramach wychodzenia z EA, inaczej gracze będą oburzeni bo poczują się oszukani (będzie: "Mówili że będzie parowa, a jest płatna! **uje!!").
-
-
Ja bym powiedział, że sens jest taki: po pierwsze ambicja i prestiż (jak ktoś jedzie Pendolino na multi to znaczy że zaliczył -> motywacja do gry i nauki) oraz rozwiązanie problemu na który pluje się część forumowiczów tutaj, czyli kacperki na serwerach multi. Mnie tam to nie przeszkadza, ale rozumiem, że komuś może, dlatego proponuję takie rozwiązanie z plusami dla wszystkich. Mnie to generalnie nie przeszkadza. Jak ktoś mi nagle włączy czerwone dla Pendolino zamiast przelotu to dla mnie to jest tylko dodatkowe wyzwanie (zdążyć wyhamować). Jak ktoś nie umie czegoś zrobić w pociągu to też chętnie pomogę i podpowiem jeśli wiem. Jak jest globalny korek i ludzie rozwiązują problem komunikując się i współpracując, to też przyjemnie posłuchać. Pod warunkiem oczywiście, że nie oznacza to półgodzinnego postoju na czerwonym, a na koniec reset serwera, jak to było w playtestach (lub wyjście bo nic się nie da zrobić). Ale skoro są tacy ludzie, co im to wybitnie przeszkadza że ktoś im blokuje trasę swoją niekompetencją, to czemu by nie zrobić dodatkowego serwera dla prosów, dostępnego tylko po zaliczeniu ciężkich misji "egzaminacyjnych" (w których żadnych pouczeń i ostrzeżeń już nie ma). Nie wiem jak to działa, ale wydaje mi się to niemożliwe, żeby dodatkowy serwer kosztował dodatkową kasę, jeśli samemu się sobie pisze taki serwer. Ilość graczy jest ta sama, a więc i obciążenie sieci jest to samo w obu kierunkach, jedynie logicznie są oni podzieleni na więcej grup. Płacenie za serwer jeśli stoi pusty i nie generuje ani zużycia CPU ani sieci, wydaje mi się bardzo złym modelem biznesowym i czymś co generalnie nie występuje w chmurach, bo tam naliczają od zużycia zasobów. Może to jakieś magiczne zachłanne gotowe serwery z Unity? Nie wiem, nie znam się na tym, ale w takim wypadku rozważyłbym napisanie własnego. Nie, ja też tak mam. Też lubię zaczynać od początku (od zimnego startu, a nie od środka) i lubię kończyć, a nie wychodzić w połowie. W dodatku na multi jest jeszcze ten autopilot, który można aktywować w każdym momencie jak czegoś nie umiesz zrobić, a on potrafi nawet oszukać fizykę byle było "dobrze". Nie wiem czy wiecie, ale jak jedziecie na czerwone i już wiecie że nie wyhamujecie, to wystarczy włączyć bota i on będzie potrafił wyhamować... natychmiastowo. Bardzo skuteczne oszustwo żeby uniknąć -500 punktów za SPAD. Natomiast w multi jest właśnie to dobre, że jest ta nieprzewidywalność wynikająca z niedoświadczonych graczy i to że możesz załapać czerwone w Pendolino w szczerym polu, podczas gdy normalnie (na singlu) masz wiecznie zielone całą drogę i jest zbyt prosto i nudno. Dla mnie to jest jeden z powodów dla których lubię multiplayer, ci słabi gracze na dyżurkach właśnie. Śmieszne, nie? Chyba wszyscy inni mają dokładnie odwrotnie w tym temacie (albo po prostu tylko oni krzyczą na forum). Dobra, ja spadam, bo nie chcę tu zdominować całego wątku. Ludzie zobaczą ilość tekstu i się przerażą i się tak skończy, że nic nie przeczytają 😉 Dajmy im odsapnąć i też się wypowiedzieć. Pozdrawiam wszystkich!
-
No właśnie, dlatego mówiłem, że wszystkie utrudnienia mają być opcjonalne. Ja jestem pewien, że prawie każdy z tutejszych starych wyjadaczy, który uważa się za specja od kolei (i którzy to stanowią trzon największych fanów tej gry), to jak zobaczy taką opcję w menu typu "Sprawdź swoje umiejętności na egzaminie", to mu się ambicja załączy i będzie "Co, ja nie zdam?! Ja?!" 😉 I zaraz obcyka wszystkie egzaminy, a już zwłaszcza że dostanie za to widoczne publicznie osiągnięcia na Steam.
-
No właśnie klimat zajebisty tej trasy jest i dlatego też kupiłem, ale niestety moim zdaniem spartaczone bo została odwalona popelina, tekstury niskiej jakości itd. Ja bardzo lubię oglądać tę trasę na jutubie, a jeszcze bardziej tą do Tirano (tam też się jedzie przez miasto i ronda i góry śliczne i obok jeziora itd). Za to w TSW wygląda to tandetnie dla mnie.
-
No ja mam TSW3 i mi tego typu rzeczy wyskakiwały czasem. Może po prostu nie zrobili jeszcze wszędzie tego, we wszystkich lokomotywach lub DLC.
-
Tak? A ja np się sromotnie zawiodłem na DLC na które polowałem chyba najdłużej, Chur - Arosa. Ta trasa jest majestatycznie piękna, a w TSW te góry w tle to jest taka lipa na kołach, że się na to patrzeć nie da. Bryły grubo ciosane jak kwadratowe stoły w Ikei bez lakieru. W dodatku pociąg generalnie zamiast wajchy mocy ma wajchę tempomatu i jedzie bardzo wolno, więc w ogóle tam nie ma nic do roboty prawie.
-
To może jak już idziemy w tego typu realizm, to jeszcze zrobimy żeby gracz musiał najpierw 2 lata studiować teorię zanim go wpuszczą do jakiegokolwiek pociągu? 😛 Tak jak pisałem wyżej, nie ograniczałbym tak z grubej rury wszystkim, a co najwyżej tryb multiplayer. No chyba, że twórcy zdecydują, że idziemy w model odblokowywania wszystkiego po kolei, ale to raczej nie przejdzie.
-
Ja bym chciał tu doprecyzować jedną rzecz. Kiedy mówię o wprowadzaniu dodatkowych "egzaminów" i generalnie o podnoszeniu poziomu trudności, to nie mam na myśli dokręcenia śruby wszystkim graczom, a dodanie kolejnych opcji gry, które dostępne będą dla chętnych lub tylko dla tych co to ogarną. Np. w strzelankach możesz wybrać poziom trudności, albo odblokowywać jakimiś osiągnięciami w grze dodatkowe tryby rozgrywki typu "jedno życie na całą grę" - ale nikt Cię do tego strasznego trybu nie zmusza (a nawet nie jest on normalnie dostępny bo musisz się najpierw wykazać), to jest dla chętnych, którzy mają niedosyt, bo są tacy dobrzy, że rozwalają system. To samo bym zrobił u nas. Kacperek NADAL będzie mógł pojeździć sobie Pendolino, tylko że na singlu, na misji treningowej, albo na torze testowym - nie musi od razu na multiplayer. A jak będzie koniecznie chciał śmigać Pendolino wśród innych żywych graczy, to go to zmotywuje żeby się tego nauczyć i sobie odblokuje tymi egzaminami, a więc się nauczy zanim wparuje na serwer. Ale generalnie nadal może jeździć Pendolino od Katowic aż po Warszawę na singlu i nikt mu nic nie zabrania. ETCSy może sobie powyłączać, nawet przecież jest na ekranie komunikat w tutorialu, że z tyłu na ścianie jest wyłącznik do tego i można to wyłączyć w cholerę lub w razie problemów, to czego chcieć więcej? Każdy to ogarnie. Podobnie nie masz obowiązku zaliczenia misji na złoty medal, ani na wpisanie się na #1 pozycję listy wyników wśród znajomych. Możesz mieć misję zaliczoną na "dostateczny+" i przejść do kolejnego jeśli Ci to wystarczy. Możesz w ogóle nie grać w te egzaminy i olać listy wyników. Tu chodzi o to, żeby dać dodatkowe opcje i motywację dla tych którzy potrzebują więcej niż casual. Albo dla tych którzy myśleli, że potrzebują casual, ale go przeszli i nadal mają ochotę na więcej bo się wprawili. Powiem więcej, nawet w TSW zdarzały się tak problematyczne lokomotywy, że człowiek utykał i za cholerę nie mógł ruszyć bo coś się zblokowało (np. metro). I jakoś dawali radę to sprzedawać graczom casualowym. Natomiast nawet i oni wyciągnęli z tego wnioski i wyciągnęli rękę do swoich klientów i dodali w TSW3 coś takiego jak automatyczne pouczenia, typu, że próbujesz dodać mocy i ci wyskakuje w rogu czerwony komunikat, że musisz najpierw odhamować albo coś innego zrobić, załączyć prąd gdzieś, czy cokolwiek. Czyli rozwiązali ludziom problem "wiedzy tajemnej" i problemów z utykaniem. Wszystko można ogarnąć jak się chce. Takie podpowiedzi jeśli komuś przeszkadzają, można przecież wyłączyć w opcjach, a jeśli uważacie, że to zbyt ułatwi sprawę, można za to punkty odejmować - i już masz jednocześnie brak zblokowania i frustracji słabych graczy oraz wyróżnienie dobrych graczy którzy NIE potrzebowali żadnych pomocy żeby coś przejść. Punktować można wszystko, nawet tryb rozgrywki. Na każdy problem można wymyślić rozwiązanie w ten sposób. Coś jest kontrowersyjne, jedni chcą drudzy nie chcą, to dajecie opcję w ustawieniach i problem z głowy (wszyscy zadowoleni), dajecie dodatkowe tryby rozgrywki dla zaawansowanych itp itd. Spójrzcie na Factorio jakie jest zaawansowane już, ile tam jest opcji do ogarnięcia - przecież tam można niemalże PROGRAMOWAĆ te fabryki, sieci są z sygnałami logicznymi itp, a jakoś ludzie nie narzekają że za trudne! Bo fakt jest taki, że bez tego programowania TEŻ da się przejść całą grę (co jest explicit powiedziane graczowi kiedy jest mu to przedstawiane!), a jedynie jest to ułatwienie i dodatkowy fun dla graczy ścisłych, którzy to ogarniają. Że nie wspomnę o dodatkowych bardzo dobrych opcjonalnych tutorialach, które się pojawiają w miarę gry i zawsze można do niech wrócić w trakcie gry. A patrząc po komunikatach od deweloperów, które do mnie trafiają poprzez Steam, widzę, że wersja 2.0 będzie jeszcze dużo bardziej skomplikowana, np. do rozkładów pociągów będzie można nawet "przerwania" programować, typu "jak ci się skończy wungiel to przerwij trasę na chwilę i jedź do X się naładować". No zajebioza po prostu, dla programistów zwłaszcza, bo oni będą wymiatać i mieć gigantyczną przewagę wobec graczy którzy będą to napierdzielać wszystko ręcznie, bo sobie tego nie potrafią zautomatyzować. Ale przecież taki jest główny motyw tej gry - Automatyzacja! A mimo to połączyli potrzeby wszystkich rodzajów graczy i ani nie przegięli (więc każdy gracz jest w stanie to przejść), ani nie poszli na chamskie uproszczenia ograniczające możliwości, typu całkowita rezygnacja z programowalności urządzeń "bo mugole tego nie ogarną". Brałbym nocno przykład z tego podejścia, bo ono jak widać się genialnie sprawdza. Przecież i u nas może być dodatkowa kategoria w menu głównym typu "Zdobądź kwalifikacje" czy cuś, i tego przecież też nikt nie musi klikać jeśli mu wystarczy proste jeżdżenie i nie ma ochoty się uczyć ani sprawdzać. Mam nadzieję, że rozumiecie co próbuję powiedzieć
-
Mnie w ETS wkurzało to, że po wczytaniu było się w identycznym miejscu co przy zapisie, ale z prędkością ZERO, co było bolesne jak człowiekowi brakowało czasu i tak już bo chciał coś zahaczyć po drodze. Ponadto znikały wszystkie samochody obok, więc jak się np grało z modem który dodawał realistyczną ilość samochodów (a nie pustki na autostradach jak w oryginale) to można było wielominutowy korek tym oszukać, zapisując i wczytując. Także byłbym za tym żeby stan wszystkiego był zapisywany. A także dodałbym funkcję, której chyba nie ma w żadnym innym symulatorze/grze a dodaje sprawiedliwego realizmu (i o której pisałem już kiedyś) - żeby sejwa można było wczytać tylko raz bez konsekwencji oraz pod warunkiem, że po zapisaniu gracz wyszedł z gry. W przeciwnym wypadku już nie byłoby to liczone jako przejazd idealny tylko coś by było odejmowane albo wręcz niezaliczane, bo jeżeli ktoś wczytuje po ileś razy, to znaczy że mu się nie udało, zawalił, a teraz oszukuje, bo może (a w prawdziwym życiu tak nie można). Zostawić możliwość wielokrotnego wczytywania żeby można było sobie poćwiczyć coś do skutku (w końcu po to są symulatory), ale żeby nie było nagród za oszukiwanie. Nawet checkpointy można przecież tak oszukiwać. W momencie w którym wczytasz sejwa i jedziesz dalej (albo jedziesz dalej bezpośrednio po zapisie - bo to tak jakbyś go od razu wczytał), sejw dostaje flagę, że jest oszukany i się nie liczy do nagród i pewnych achievementów (a najlepiej jakby to gra gdzieś oddzielnie zapisywała, zaszyfrowane i żeby wszelkie nowe sejwy np skopiowane z netu domyślnie miały stan "oszukane" - bo jeśli to będzie w tym samym pliku to gracz sobie zrobi kopię pliku a potem go przywróci do stanu "czysty"). Oczywiście do tego żeby to miało sens, to najpierw muszą być co najmniej jakieś medale lub gwiazdki za misje, a nie tylko haczyk, że odbębnione (brzydki nawiasem mówiąc). A najlepiej globalna oraz filtrowana na znajomych lista najlepszych wyników, np. żeby każdy na swoim ekranie widział, że dla tej konkretnej misji jego kolega ugrał więcej punktów i jest lepszy (nazwa gracza z pozycji #1 ze znajomych przy każdej misji, żeby każdy chciał żeby to jego nick znajomi widzieli wszędzie na liście). Musi być coś co motywuje ludzi do pobijania swoich własnych rekordów i grania jeszcze raz. Inaczej szybko się znudzą. Zwłaszcza, że mają do wyboru generalnie tylko jedną trasę i większośći przez pola, które wszystkie wyglądają tak samo - i nic się nie dzieje. Nie każdy jest to w stanie znieść zbyt dużą ilość razy bez dobrego powodu (jak ambicja wpisania się na pierwsze miejsce).
-
Zapomniałem tam jeszcze dodać, że tam oprócz tego że zarabiasz za jeżdżenie i tracisz na naprawy od zużycia, to jeszcze za kasę można odblokowywać kolenje scenariusze do grania, przez co zarabianie kasy ma dużo większy sens niż tylko samo przetrwanie. Musisz się nazarabiać (najeździć) żeby w ogóle przetestować całość gry chociaż raz. Dla mnie to jest bardziej motywujące do dalszej gry niż np. kolory medali z TSW. Tylko jeszcze bym sobie życzył, żeby te odblokowywane scenariusze były ciekawe, a nie wszystkie takie same (nie wiem jak to tam u nich będzie wyglądać). Natomiast czy to jest dobry pomysł u nas? Pewnie niekoniecznie, bo raczej maszynista sobie sam nie kupuje nowych silników do "swojego" pociągu, więc z realizmem ma to mało wspólnego, a my właśnie w realizm uderzamy (no chyba że pójdziemy w dodatkowym kierunku takiego "menedżera kolei", wariantu strategicznego gry). To był tylko taki przykład na poparcie mojej tezy, że to jest pożądana cecha (każdej) gry. Ja bym spróbował osiągnąć to samo, ale w inny sposób - zgodny z realizmem, czyli np żeby były te ciekawe misje szkoleniowe oraz egzaminacyjne i żeby wyzwaniem i rozwojem było zaliczanie kolejnych takich "egzaminów" (których bym też tym słowem nie nazywał bo się źle kojarzy). Mogłoby to też odblokowywać dostęp do pewnych rzeczy. Zwłaszcza na dyżurkach, gdzie obecnym kryterium jest spędzony czas nawet jak ktoś nic nie robił lub wszystko knocił (o ile będą scenariusze do dyżurek na single player - ja bym osobiście chciał takie). Może dobrym pomysłem byłoby żeby np musieć przejść serię takich "egzaminów" z każdej lokomotywy (w tym różnych sytuacji w ETCS) żeby można było nią grać na multiplayer. Coś takiego jak licencje na lokomotywy w Derail Valley, tyle że trzeba by było na nie zapracować umiejętnościami, a nie je tylko kupić. Ja generalnie ten temat podrzuciłem jako początek do dyskusji, a nie gotowe rozwiązanie. Jak macie lepsze pomysły, to walcie śmiało. Burza mózgów daje zwykle lepsze rezultaty niż samodzielna decyzja jednej osoby. A nuż się twórcy zasugerują którymś pomysłem i coś dobrego z tego wyjdzie. 🙂
-
Oczywiście nikt nikomu nie każe tego naciskać, jeśli lubi kwitnąć. Opcjonalna funkcjonalność nie boli, bo nie jest przymusowa, za to niektórych boli jej brak.