-
Posts
486 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
11
Other groups
SimRail
Playtests
Early Access
PeVoo last won the day on January 6 2025
PeVoo had the most liked content!
Reputation
404 ExcellentRecent Profile Visitors
The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.
-
-
Dokładnie. Też właśnie przyszedłem się tym podzielić. Jeszcze nie kupiłem, ale wygląda po prostu zajebiście: https://www.youtube.com/watch?v=nbg68RYdBAw (Na tyle zajebiście, że zrobił furorę i YouTube sam mi to polecił, bo bym nawet nie wiedział, że to istnieje przecież) Ale najlepsze ze wszystkiego jest to, że tę grę zrobił JEDEN KOLEŚ SAM - i pobił graficznie wszystkie inne komercyjne symulatory na rynku... To jest dopiero wymiatacz! I już tam widzę komentarze w stylu "Watch and learn!" kierowane do Dovetaila... :] Wg roadmapy z tego filmu, za 1.5 roku ta gra ma być gotowa, z pasażerami i dłuższą trasą, a już teraz ma 4 lokomotywy. Także raczej dobry deal. Kosztuje dziś mniej niż jeden kijowy dodatek do TSW sprzed iluś lat. Także powiem teraz "a nie mówiłem?", że trzeba się (było) spieszyć z SimRail, póki rynek train-simów się dopiero rozkręca i wchodzi w mainstream? Za chwilę będzie natłok doskonałych produktów i SimRail straci swoje okienko szansy w czasie, w którym mógł się jeszcze wbić (i być jednym z pierwszych), a potem już się nie będzie dało, tak jak się drugiego Facebooka już nie da zrobić (bo nikt go nie będzie używał). Bo już teraz mamy i gry lepiej wyglądające + płynniej działające (Running Train) i bardziej rozrywkowe z trudnymi wyzwaniami, dobrą fizyką i ciekawą ekonomią (Derail Valley), a w kategorii realistycznych (w sensie tras z prawdziwego świata) wciąż rządzi TSW bo jest najstarsze, ma największą bazę klientów, i najwięcej tras i lokomotyw (z prawdziwego świata). Na chwilę obecną jedyną przewagą SimRail jest realistyczna szczegółowa symulacja procedur kolejowych (to, że dużo trzeba robić i się tego nauczyć) i długa trasa (aczkolwiek nudna, nieciekawa wizualnie, z kwadratowymi zakrętami od ulic polnych itp). No i multiplayer (dla części graczy). Aha no i dodam jeszcze, że Dovetail nawet jak jest niekompetentny, to ostatecznie po prostu wygra ekonomicznie (tylko dlatego, że był pierwszy), ponieważ go teraz stać i zatrudnia lepszych od siebie do robienia nowych tras, przez co jego jakość też rośnie. I patrzcie jak ostatnio im się udało posunąć do przodu: https://www.youtube.com/watch?v=IissqNIN39s I tak oto TSW weszło (z butami) w nasz słowiański rynek i za chwilę przejmie tych wszystkich ludzi z Czech, którzy dziś grają w SimRail bo ten wrzucił ich lokomotywę, ci ludzie przejdą do TSW, bo tam mają całą trasę (fajną! jednotorową!) i lepsze lokomotywy. Ludzie mówią, że to ich najlepszy DLC ze wszystkich do tej pory, a pierwszy raz współpracują z tym podwykonawcą. No, a ich DLC kosztuje 2 razy więcej niż cały Running Train, który wygląda o niebo lepiej (a w dodatku jest z Japonii, z którego TSW nie ma tras ani lokomotyw wcale, a tam wszystko jest przecież kompletnie inne, nowe i nietypowe, a do tego krytycznie liczy się precyzja zatrzymania i punktualność - w centymetrach i sekundach, więc jest i mocne wyzwanie). Powiem szczerze, nie kupiłem tego DLC do TSW, dużo za drogo jak na (za)wartość, ale jest pierwsze na mojej liście w razie jakby była jakaś bardzo mocna przecena na co najmniej -75% kiedyś. Natomiast waham się, czy w ogóle cokolwiek kupować jeszcze tego typu, bo od czasu jak pograłem w Derail Valley na VR to już mnie kompletnie przestały bawić symulatory w 2D. Jeszcze jakbym miał jakiegoś TrackIRa, to może jeszcze jak cię mogę, ale nie mam i nawet nie mogę się rozglądać ani wychylać, że o widzeniu odległości i przepaści nie wspomnę (i pięknej przyrdzewiałej kabiny w 3D, w której każdą wajchę mogę po prostu pociągnąć ręką, zwłaszcza jak trzeba szybko reagować, zamiast uczyć się klawiszologii lub celować strzałką od myszy w bujający się przycisk na pulpicie - kompletnie inny poziom immersji). Moim zdaniem to jest przyszłość (VRy będą tanieć, za chwilę każdy będzie miał) więc ten kto pierwszy zrobi realistyczny i dobry sim na VR wygra. Wiem że Dovetail się kiedyś przymierzał, ale im nie wyszło bo byli za ciency w uszach. Ich każdy DLC to inna gra (oddzielny kod), więc nie mają szansy tego wdrożyć globalnie. Ja na miejscu ekipy z SimRaila to bym celował właśnie w to, a najlepiej to postarał się zwerbować tego gościa od Running Train do siebie, bo jako mała niezależna drużyna (z jakimś tam udowodnionym dorobkiem w dziedzinie tworzenia train simów) na pewno mają większe szanse na zwerbowanie go niż jakieś niewydolne korpo typu Dovetail, bo widać że gościu jest łebski, chce sam sobie zarobić na tym co umie, a nie napierdzielać na etacie i musieć znosić idiotyczne korpo-decyzje odgórne, które by zniszczyły mu projekt i spowolniły działanie 10-100x, a na końcu wzięły całą kasę dla siebie. O, i baj de łej, gościu też sobie świetnie radzi (i znajduje na to czas!) z PR, aktywnym dyskutowaniem z fanami gry (w tym słuchaniu ich potrzeb), oraz dotrzymywaniem terminów z roadmapy, więc tak generalnie to nic tylko mu buty czyścić i kawę podawać - i niech robi. Także droga ekipo SR, jakbyście tego tego jednego gościa zwerbowali do siebie i wsparli swoją wiedzą kolejową i zasobami, to byście za chwilę byli numerem 1 na rynku. Podejrzewam jednak, że on nie będzie skory dołączyć, a już na pewno nie w roli szeregowego pracownika. Natomiast spróbować i zapytać by nie zaszkodziło - tak czy inaczej, i tak jak się to nie uda, to on wypuści swój zarąbisty projekt. Kwestia jest tylko taka, że w 2027, albo zacznie kolejny, JESZCZE LEPSZY (tym razem realistyczny jak wasz, z prawdziwymi trasami - a tego już nie pobijecie nigdy), albo będzie robić DLC do Running Train, NO ALBO hipotetycznie mógłby jeszcze robić SimRail 2.0 zamiast tego. Gościu jest sam jeden i w półtora roku zamierza zrobić i kod i modelowanie (długiej trasy i pasażerów i animacji). Nic tylko się uczyć od niego i podpatrywać jak on to robi. Pewnie sobie stworzył super narzędzia do tego, bo się w modelingu (też) specjalizuje (oprócz kodowania). Zresztą zobaczcie film z linka na górze to zrozumiecie. A jak czytają to szpiedzy z innych firm to też przecież mogą zarąbać mój pomysł, którego przecież prywatnie nie mogę Wam przekazać. No ale cóż - ja jako "tylko marny klient i użyszkodnik" i tak na tym wygram, bo KTOŚ stworzy mi rewelacyjne dzieło. Pozdrawiam i powodzenia.
-
Znalezione przypadkiem: https://www.youtube.com/watch?v=HEPQKx6OO04 A wrzucam żebyście troszkę wyszli z własnego pudełka i zobaczyli jak ono wygląda z zewnątrz - dla obcokrajowców. Polecam poczytać sobie komentarze! ;) Bo my Polacy mamy o sobie zawsze jak najgorsze zdanie, tymczasem wcale tak nie jest jak się nam wydaje: Ten mnie rozwalił: 🤣 Widzicie? Może jest źle, ale przynajmniej nie aż tak źle jak W USA!! 😆 Nie doceniacie własnego kraju! 😁 Żebyście jeszcze nauczyli się uprzejmi być dla innych na forach (tak jak ci wszyscy inni ludzie zagraniczni tam w tych komentarzach!) to by było już całkiem nieźle! A nie, że każdy tu próbuje się wylansować na super fachowca i udowodnić, że ten drugi (któremu odpowiada) jest debilem i skompromitował się, że w ogóle ważył się gębę otworzyć... Zwalczmy w sobie tę zawiść wpojoną przez lata komuny, a będzie zajebisty kraj, najlepszy w Europie! (bo sami wiecie co tam się już dzieje) Pozdrawiam! ✌️
-
No, tylko warto się tak męczyć 3 godziny wycia, skoro jedyne co się tam robi to przekręca kluczyk, wciska prędkość, i to samo jedzie? A w dodatku jeszcze widziałem, że jak coś źle zrobisz to się blokuje hamulec na amen i trzeba restartować scenariusz :/ Nie wiem, ja chyba odpuszczę...😕 A czemu nie jest domyślnie dobrze na start, tylko rodeo? Jakoś tak po środku? Dlatego, że za czasów zżelazkowania dopchnąłem to na maxa na bujanie i zostało? Na ile u Was jest jest domyślnie ten suwak? Tak? To po co jest ten edytor w zasadzie? (Dzięki, sprawdzę potem). PS: Czy ludzie stąd poszli na discorda, czy do innego wątku jakiegoś, czy może już całe zainteresowanie grą umarło śmiercią naturalną? Dawniej jak wracałem po kilku dniach, to było kilka stron postów... Ludzie w oczekiwaniu na sejwy zestarzeli się i umarli, czy co? Pozdro
-
Witam po długiej przerwie. 💩Kupę lat!!! Ledwo znalazłem ten wątek bo straciłem linka :] Dzieje się w świecie kolejowym. Tutaj niespodziewany już update do SimRail i... SEJWY(!!!), DLC z nową loco, tam Maszyna nagle pojawiła się na Steamie (za darmo), a do tego jeszcze przechodzę od nowa Derail Valley - tym razem na VR! (w trybie expert, bez żadnych oszustw i ułatwień). Także kilka pytań do Was i przemyśleń mam. 1️⃣ Po pierwsze co myślicie o nowym DLC. Bo ja uznałem, że jest spoko i bym nawet kupił (ludzie zadowoleni), tylko właśnie oglądam na YouTube jak to wygląda, no i rzeczywiście te dźwięki są nie do wytrzymania... 😵 Zwykle jest "No bo pomysł był dobry, tylko wykonanie jak zwykle", a tu mam wrażenie, że jest dokładnie odwrotnie: dobre wykonanie, tylko pomysł do duszy, że tak powiem. Może pamiętacie jeszcze jak kiedyś dramatycznie narzekałem na te (niesłyszalne dla większości ludzi) piski z TRAXXa... No to tu jest przecież jeszcze gorzej! Tylko tym razem to nie jest błąd, a dobre odwzorowanie rzeczywistości, oraz WSZYSCY to słyszą. Więc jak tam, się pytam? Dajecie radę w tym pisku jechać? Bo mnie nawet ten film z YT zmęczył bardzo mocno (a dopiero kawałek go zobaczyłem). Da się przyzwyczaić, albo to obejść jakoś i wyciszyć (bez wszystkiego innego)? Że też musieli akurat taką lokomotywę wybrać... Czeska technologia kurde. Skończyły się polskie? Ludzie narzekają przecież, że "flagowych" polskich spalinówek nie ma. Wie ktoś skąd ten wybór? (Od razu dodam, że mnie na Discordzie nie ma i nie będzie, więc jestem "wykluczony" z wiedzy tajemnej insiderskiej.) 2️⃣ Po drugie, co do Maszyny, to niestety przetestowałem i potwierdzam swoje wcześniejsze zarzuty (choć jest dużo lepiej). Może i da się myszą przełączać wajchy, ale jest to tragiczne w użytkowaniu i kompletnie nieintuicyjne i nienaturalne. Może i da się ruszyć z fotela, ale już np. przejść przez drzwi i pójść do baterii w kiblu nie dałem rady (musiałem zrestartować żeby ustawić i zapamiętać klawisz do włączania baterii!! albo ustawić że na start jest włączona, nie pamiętam). Grafika może nawet i nie była tragiczna (tym razem), ale za to napisy przy przełącznikach (na desce w kiblu... jakkolwiek to brzmi) są tak kiepskiej jakości i rozmyte, że są kompletnie nieczytelne. Podsumowanie: nie da się grać. OK, po całym tym treningu na SimRailu, kiedy już wiedziałem z grubsza co powinienem zrobić i co może być nie tak, no to po długiej walce dałem w końcu radę ruszyć z miejsca. Ale gdyby nie SimRail, to bym nie dał. Na 100%. Znałem już oficjalne polskie slangowe nazwy techniczne różnych rzeczy (konieczne do zrozumienia "podpowiedzi") i jeszcze wiedziałem co powinienem robić - inaczej by była kaplica. Nawet klawiszy nie można SPRAWDZIĆ w trakcie gry, a co dopiero USTAWIĆ - trzeba przerwać wszystko i wyjść, no genialne po prostu, Nobel się należy za tę innowację. A lista klawiszy długa na 100 kilometrów, więc powodzenia w zapamiętywaniu (zwłaszcza jak nie rozumiesz nazw). Do tego za chu takich klawiszy jak "wstań z fotela" czy "usiądź". Ta gra jest jak Linux - tylko dla maniaków - albo się w to wciągniesz "za dzieciaka" i z pełnym entuzjazmem i samozaparciem nauczysz, albo już zawsze będzie cię to tylko wkur, bo z najprostszymi rzeczami jest męczarnia i wieczne googlowanie komend, podczas gdy ty zaznałeś już wygodnego życia na Windowsie i ci się zwyczajnie NIE CHCE marnować siły i czasu na rzeczy (normalnie) tak oczywiste i banalne. No bo po co sobie życie sztucznie utrudniać, skoro nie trzeba? Tak samo tu. Albo ktoś był od początku jak nie było jeszcze nic innego, albo już nigdy w to nie wejdzie. Bariera za wysoka, a nagroda za pokonanie marna. Jeśli ktoś z tego projektu mnie czyta, to naprawdę... NAPRAWCIE STEROWANIE, bo jest tragiczne i uwala cały projekt dla nowych ludzi. Czemu nie może być naturalnie i z sensem, jak wszędzie indziej? Wiecie, jak ja po setkach godzin w SimRailu nie jestem w stanie w Maszynie kibla odpalić przez bardzo długi czas (i bez kilku restartów gry), no to chyba coś jest nie tak... Nawet nie wiadomo w którą stronę (mapy) jechać, ani że trzeba zmienić kierunek, a podpowiedzi (np. co do świateł) są mylne i zmieniają się po przejściu do przeciwnej kabiny! No gra centralnie tylko dla wtajemniczonych i zero litości dla "noobów". Albo jesteś "elytą" i się ZNASZ, albo wypier. Do tego jeszcze utknąłem na wiecznym czerwonym chyba. A szkoda, bo tam wiele nowych tras i lokomotyw by było dla mnie. Pograłbym. Ale chyba odpuszczę nadal jeszcze. PS: Pytanie do grających w to: spontaniczne dźwięki z radia chwilami wydają się być dźwiękami z multiplayera. Czy ta gra to multiplayer nawet w trybie single i się tam jeździ z innymi? Czy to tylko taka podpucha dobra? Są tam rzeczy, które sugerują, że to jednak może być multiplayer (Widzicie? Nawet TO nie jest zrozumiałe dla nowych! Czy grają w Single czy w Multi!!!) 3️⃣ Po trzecie, co myślicie o nowym zawieszeniu w SR? Bo ja mam mocno mieszane uczucia. Ucieszyłem się, że nie będzie już "żelazka po stole", ale po pierwszej jeździe mam wrażenie, że buja zdecydowanie za mocno i wcale to nie wydaje mi się super realne. A wydawało mi się takie w Prologu. Tam była bajka po prostu, jak to się bujało pięknie. Pamiętam, że byłem zachwycony tym wtedy (po graniu w TSW). Potem zmienili na żelazko (z niezrozumiałych dla mnie powodów, zakładam że były błędy i się to sypało gdzieś), a teraz jest przegięcie w drugą stronę chyba znowu. Też macie takie wrażenie? Czy to efekt przyzwyczajenia do żelazka, czy może jednak JEST to teraz przegięte? 4️⃣ Po czwarte, niby jest wreszcie "Edytor", ale jak dla mnie niezrozumiały i nieużyteczny. Nie udało mi się nic nim ściągnąć też, żadnego scenariusza od ludzi. Olałem temat po krótkim teście. Ale dobrze, że coś się i tu dzieje (przynajmniej próbuje) i że teraz widać które "trasy" są dograne a nie "firmowe" na singlu. 5️⃣ Po piąte - i tu mam najsmutniejszą wiadomość. Ja jednak wolę "być" w lokomotywie i nią jechać, niż ją oglądać przez ekranik. Niestety po tym jak pograłem na VR w DV, to taki SimRail na monitorze 2D zwyczajnie przestał mnie już cieszyć. 🙁 Czuję się jakbym oglądał ruchomy obrazek, czuję się jak kot co patrzy na telewizor ale nic tam ciekawego nie widzi i nie rozumie po co ludzie się tak w to gapią godzinami. Niestety bez VR jest to półprodukt dla mnie teraz już. NIC nie przebije bycia w środku, możliwości rozglądania się, wychylania, a przede wszystkim obsługi dźwigni "normalnie" ręką, oraz trzymania mapy w jednej ręce a radia/dźwigni w drugiej (itp) + nadal możliwość zerkania do przodu na znaki jak jadę (wystarczy ruszyć rękę w bok przecież). Albo lewej ręki na jednej dźwigni, a prawej na drugiej jednocześnie (a jest taka lokomotywa, gdzie są DWIE wajchy do zmieniania biegów i obie na raz trzeba przestawiać!!). WRESZCIE MOŻNA GRAĆ. Do tego te wnętrza lokomotywy takie piękne są w DV, ten błyszczący od księżyca (czy innej nastrojowej lampy naftowej) stary metal, miejscami podrdzewiały, a za oknem masz prawdziwą przepaść na moście i księżyc odbity na wodzie. Niestety, ale moim zdaniem to jest jedyny słuszny kierunek na dzień dzisiejszy: VR. I wiem, są jakieś TrackIRy, ale NADAL nie widzisz jak daleko masz do wagonu zanim w niego wrąbiesz podczas manewrów (zwłaszcza jak lokomotywa jest długa z tyłu, albo masz tam 3 wagony jeszcze) i nadal nie widzisz swojej prędkości po zbliżających się obiektach na trasie. Nadal masz kiepskie sterowanie myszą i klawiaturą, a choćbyś nawet miał wypaśny fizyczny pełnowymiarowy kontroler na wzór prawdziwej lokomotywy z wajchami (nie jakiś tam zwykły RailDriver), to I TAK przecież nie będziesz go zmieniał co 5 minut na inny, bo akurat musisz się przesiąść w innego typu loko. Że o lokomotywie parowej nie wspomnę, bo ta to już w ogóle ma tego badziewia tyle, że by się nie dało tego odwzorować fizycznie nawet. Wrażenie na VR jest niesamowite po prostu, do tego dźwięk masz na słuchawkach i dostosowany do kierunku głowy - jedyne czego mi brakuje, to powiewu świeżego nocnego powietrza jak jadę (ew. mógłbym otworzyć okno w domu :D), a tak to po prostu czuć, że tam jesteś i że jedziesz, a wszystkie problemy ze sterowaniem znikają. Oczywiście jest problem przenikania ręki przez wajchy, no ale nie ma rozwiązań idealnych, a DV rozwiązuje to też bardzo dobrze (wibracje przy dotykaniu i od-dotykaniu wajchy, więc można bez patrzenia + trzymanie działa bardzo dobrze nawet jak się ruszasz - chyba najbardziej liczy się kąt dłoni). Obstawiam, że co raz więcej ludzi będzie posiadać VR teraz, m.in. dzięki takim wpisom jak mój tu (ludzi którzy to przetestowali), także prędzej czy później obsługa VR stanie się dla gier tym co obsługa kontrolera na Steamie - niby nieobowiązkowa (a gracze klawiaturowo-myszowi), ale jak przychodzi cod oczego, to prawie każdy kto więcej gra już ma kontroler od xbox-a/tanią podróbkę, a gra bez obsługi tego mocno traci na wartości (i może lepiej wybrać inną). A co jak co, ale jednak w przypadku TEGO gatunku, to VR sprawdza się niesamowicie dobrze. Polecam spróbować. Wężyki między wagonami łączy się trzymając każdy wąż inną ręką i składając ręce do siebie - tak po prostu. W lokomotywie parowej wreszcie widać gdzie się jedzie, no bo można się przecież wychylić. A mokre od deszczu ulice komunistycznego osiedla są po prostu piękne. I tak dalej. Uważam, że ten kierunek, to jest w tej niszy przyszłość. Zapomnijcie o drogich kontrolerach i innych badziewiach - wystarczy po prostu VR. Nie chcę pisać za dużo, bo pomyślicie, że przyszedłem tu zareklamować tamtą grę, a po pierwsze nikt mi za to nie płaci i nic mnie z tamtymi twórcami nie łączy, a po drugie nie mam i nie znam żadnego innego train sima obsługującego tryb VR, więc to jest jedyny przykład jaki mogę podać i jedyne doświadczenie jakie mam w tej kwestii. Ale mówię: to jest TO. W tym kierunku ostatecznie powinien iść SimRail żeby przetrwać ten wyścig. Jednocześnie wiem, że jest to raczej niemożliwe, no bo jest jak jest, nasza mała drużyna SimRail chyba robi to hobbystycznie, w wolnym czasie i za darmo na chwilę obecną, na każdą małą rzecz czekamy latami. I tak, zdaję sobie sprawę, że obsługa VR to gigantyczne przedsięwzięcie - cały nowy (równoległy) system sterowania i interfejs, do tego pewnie w niezbadanej dotąd przez twórców przestrzeni. A na chwilę obecną gracze z VR to skrajna mniejszość. Ale za jakiś czas to się zmieni. Kiedyś nikt z PC nie posiadał pada (a jeszcze wcześniej karty dźwiękowej!). Dane na szybko wyciągnięte z AI: obecnie tylko 2% graczy Steam posiada VR, ALE aż 37% wszystkich gier VR to SYMULATORY. Czaicie? Do tego "posiadalność" pada przez graczy na Steam wzrosła ostatnio z 5% do 15%. Technologia tanieje, a dobra technologia staje się popularna i z czasem naturalna i oczywista (wśród konsolowców JUŻ 100% posiada pady!😉). I powiem tak: nie wiem jak inne gry, ale jak zobaczę kolejny symulator pociągów na VR, to kupuję od razu. Obecnie mam tylko to DV, które jest "nierealne" (w tym sensie, ze mapy nie są prawdziwe, a lokomotywy jedynie wzorowane na prawdziwych), do tego poziom trudności jest znacznie wyższy, no bo rezygnacja z rzeczywistości otwiera wiele super możliwości (jak np. wątek karierowo-ekonomiczny z licencjami i płaceniem za spowodowane szkody) - ALE nie mam jeszcze symulatora oddającego wiernie rzeczywistość na VR, a to jest jakby drugi ODDZIELNY podgatunek pociągów. Czasem masz ochotę na "wyzwania" i testowania granic własnych możliwośc / limitów lokomotywy (ile zleceń na raz uciągnę pod tą górę tam), a czasem na relaksacyjną jazdę po prostym łatwym torze z Warszawy do Katowic, gdzie setkami kilometrów nic się nie dzieje. O! Jeszcze jedna wspaniała rzecz, o której nie wspomniałem. Pamiętacie może jak mówiłem, że lubię sobie jakiś wywiad z yt zapuścić do słuchania w tle jak jadę? No to tutaj to już w ogóle jest bajka: w każdej grze można sobie włączyć podgląd na monitor, w formie kinowego rozmiaru ekranu, który pojawia się w świecie gry! Wystarczy sobie go ustawić z prawej strony tak żeby nie zasłaniał widoku do przodu i można sobie na niego zerkać w bok (jak akurat coś się na nim dzieje) podczas jazdy! Jest to tak zrobione, że pomimo że ten ekran jest kilka(naście) dobrych metrów dalej (jak w kinie), to i tak go widać przez elementy bliżej ciebie w grze (takich jak kabina lokomotywy!), także nic go nigdy nie zasłania, a jednocześnie jest on daleko tak że oczy się nie męczą, a dzięki temu że jest daleko no to jest relatywnie mały i nie zasłania wszystkiego (tak samo jak opcja małego monitora 1 metr od ciebie, bo tak też można). Obracasz się i tak z kontrolera raczej, więc można się nie kręcić na krześle i mieć go cały czas ładnie po prawej stronie żeby nie przeszkadzał. Wspaniała sprawa. Można sobie nawet zrobić z tego kino w świecie gry - pójść do jakiejś fajnej ładnej scenerii i tam sobie taki gigantyczny ekran odpalić, a w nim jakiś Netflix. Rozdzielczość jest słabsza, ale za to masz to daleko i oczy się nie męczą jak na monitorze, a już zwłaszcza jak na telefonie bo od tego to się ślepnie zwyczajnie. Także polecam sobie kasę na to uciułać. Dodam, że są tam jeszcze inne super gry, jak np. symulator helikoptera (samoloty oczywiście też są na MS Flight Simulator), pingiel, perkusja (i wszelakie inne gry rytmiczne w 3D), nawet są Angry Birdsy, gdzie się normalnie dwoma rękoma z procy strzela do leveli w 3D, a także niektóre ścigałki powoli zaczynają to obsługiwać. Ja na VR miałem lepsze czasy niż bez, bo po prostu naturalnie widziałem prędkość i jak daleko do ostrego zakrętu mam. Natomiast są też minusy VR i głównym jest to, że chwilami można się porzygać (zwłaszcza za pierwszym razem). Jak długo jeździsz samochodem w realu i wsiądziesz do takiego wirtualnego (zwłaszcza taki City Car Driving np. gdzie masz normalne zwykłe miasto i wszyscy - w tym TY - jeżdżą ostrożnie jak w realu), to po pierwszym średnim hamowaniu możesz stwierdzić, że masz dosyć i wysiadasz, bo nie czujesz przyspieszenia, którego się spodziewasz przy hamowaniu czy ostrych zakrętach i mózg dostaje zwarcia od tej sprzeczności i się serio zbiera na wymioty (jak od kręcenia w kółko tylko dużo szybciej i mocniej). Trzeba się trochę przyzwyczaić i mentalnie przestawić, że to jest tylko gra - obrazek 3D przed oczami podczas gdy ty siedzisz nieruchomo. Zwłaszcza jeśli używasz kierownicy, bo wtedy to już masz z automatu pełną immersję. Podobnie w helikopterze jak bujnie to też się odechciewa chwilami. Ale ja już w miarę daję radę to wytrzymać przez jakiś czas, czyli chyba się da przyzwyczaić. NO ALE to wszystko nie ma zastosowania do symulatora kolei, w którym praktycznie nie masz żadnych ostrych zmian prędkości. Największym wyzwaniem w DV jest dla mnie... uwaga uwaga... SKRĘCANIE NA PIESZO (za pomocą kontrolera) - serio. Można sobie w opcjach wybrać skręcanie skokowe o 45 czy 90 stopni jak ktoś nie daje rady (i wtedy jest lajcik), ale ja się wolę przyzwyczajać bo to daje więcej możliwości. Ale za pierwszym razem jak nacisnąłem w bok, to też myślałem że rzygnę :D Podobnie było jak się rozpędziłem drezyną, nie dałem rady wyhamować i wpierdzieliłem w ścianę czy jakiś pociąg, albo jak się zwaliłem z przepaści (budynku). Jest to po prostu STRASZNE, przynajmniej za pierwszym razem. Dosłownie widzisz, że za chwilę się rozmaślisz na ścianie. No ale jak mówię - w przypadku symulatorów pociągów: jest to zajebioza. A strzelanek 3D czy horrorów, to nawet nie odważyłem się spróbować jeszcze :D Także jak nie macie na co ciułać, to polecam VR. A twórcom SimRail proponuję dogłębnie przemyśleć ten temat (raz jeszcze), w kontekście przyszłości - bo a nuż się DA to kiedyś zrobić. Może warto już dziś, bez nawet piśnięcia o tym na zewnątrz, potestować sobie czy w ogóle jest to wykonalne i jakie będą problemy do rozwiązania. A nuż się okaże, że to wcale nie jest takie trudne. Mówię, mała kilkuosobowa drużyna programistów z DV dała radę to ogarnąć perfekcyjnie (dwa niezależne systemy sterowania - 2D mysz/klawiatura oraz 3D VR), więc albo oni są super-wymiataczami, albo to się po prostu DA ZROBIĆ. A ja Wam wszystkim mówię, że WARTO. Wrażenia są nie do pobicia niczym innym. Niebo a Ziemia. Mało tego, oni nawet ogarnęli cały system montażu gadżetów w pociągach w dowolnych miejscach (każda powierzchnia metalowa w kabinie działa!). Można sobie kupić, przywiercić i przylutować jakiś cyfrowy wyświetlacz prędkości w dobrze widocznym miejscu, albo taki specjalny kontroler do zmiany zwrotnic, albo odbiornik czujnika odległości, który się zakłada na zderzak z przodu lub z tyłu do manewrów, przyciski, pokrętła, światła, itd. Także naprawdę bardzo odważnie tam jadą z koksem. (Brak realizmu ma naprawdę ogromne plusy dla fun-u z rozgrywki.) Innowacja za innowacją. Tym się właśnie charakteryzują gry robione przez ludzi z czystej pasji (inny przykład: Factorio), a nie przez korpoludy dla kasy. Ja cały czas mam nadzieję, że drużyna SimRail też dostanie takich skrzydeł jeszcze (oczywiście wiadomo, że nie mogą tak odlecieć w brak realizmu, ale mogą przecież w drugą stronę innowacje poczynić - w stronę ultra-realizmu właśnie). Sobie i wszystkim tego życzę. A! I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz dla twórców gier: w tej chwili to jest luka na rynku. Dosłownie brakuje gier na VR, przez co pojawiają się tandety i bardzo łatwo jest się tam teraz wbić i wygrać. Ja osobiście doszedłem do etapu przeszukiwania (po filtrach) gier, które mają ZERO opinii i dotarłem w tym do końca listy na Steamie. Także jest przestrzeń do zagarnięcia, żeby sobie markę wyrobić i klientów zagarnąć. Później będzie za późno - będzie tak ciężko się przebić jak teraz normalnie poza VR na Steamie. Trzeba działać teraz. Pozdrawiam starych wyjadaczy!
-
Ma to pewną wadę podstawową. To nadal jest 5 oddzielnych scenariuszy. Nie przechodzi ani spóźnienie, ani punkty, nic. A dodatkowo część odcinków będzie nudna jak flaki z olejem (ze startem i końcem włącznie - startujesz już odpalony w lesie, jedziesz przez las, kończysz w lesie nie wyłączając pociągu). To ja już wolę opcję checkpointów na stacjach - przynamniej sam wybierasz przy której stacji robisz sobie przerwę "do jutra" i wszelkie spóźnienia i punkty przechodzą. PS: Myślałem, że jak tu wrócę po tak długim czasie to będzie 10 stron do nadrobienia, a tu dosłownie dwa króciutkie posty... Ta gra chyba jednak umrze.
-
A to co?? Cenzura to coś czego nienawidzę najbardziej ze wszystkiego.
-
Spróbuję tym razem najkrócej jak się da. No to też słabo, bo będę jechać przez martwą planetę i nawet niespodziewanego czerwonego semafora nie uświadczę. Może spróbuję kiedyś mimo wszystko, ale póki co kompletnie nie mam czasu na granie, a co dopiero naukę nowej gry i jej dziwnych zasad i edytorów. Ja bardziej miałem na myśli opcję importu na takiej zasadzie jak LibreOffice importuje dokumenty z Word. Nie pyta się Microsoftu o zdanie i zgodę, tylko importuje i wyświetla. Jak się zwali odpowiedzialność za własność intelektualną na wrzucającego (i zrobi możliwość zgłaszania naruszeń), no to sorry memory - jak ktoś losowy coś wrzuci, no to już będzie. Wiem, że trochę chamówa, ale potencjalnie dałoby to SR dużego kopa. Jakbyś mógł krótko opisać w czym problem, bo nie rozumiem. Wydaje się to zupełnie możliwe. Powiedz czego się nie da rozwiązać, a postaram się zaproponować rozwiązanie. To jakby też argument dla ludzi narzekających na koślawe budynki w SR (dla mnie to niski priorytet akurat). No niestety samo się to nie zrobi (no chyba, że społeczność dostanie edytor scenerii). Poproszę o ranking lub listę z ocenami 1-5! 😎 (a także linki oczywiście). Bo ja już żałuję wpierniczenia niektórych scenariuszy z forum do gry, a teraz nie umiem się ich pozbyć bo nie wiem które to pliki/foldery. Mi się też wydaje, że jak ktoś już tworzy scenariusz, to ma tendencje do tego żeby trwał konkretnie. Bo ma wrażenie, że jak będzie krótki to się narobił, a ktoś przejdzie dużo szybciej niż on go robił i stwierdzi, że ledwo co zrobione. Także też apel do twórców: długi nie znaczy dobry. Róbcie też krótkie właśnie, bo na to jest największe zapotrzebowanie chyba (przy braku sejwów). No właśnie - to jest gigantyczny problem. Ludzie tworzą, a potem to przestaje działać i nie wiadomo nawet, albo nie ma już komu poprawić. W dodatku nawet na etapie ściąganie już nie wiesz czy to w ogóle zadziała. Grube przeszacowanie. Zwykle jak ktoś już robi scenariusze, to robi ich więcej niż jeden (a nie, że każda osoba robi jeden). No właśnie. Masz więc podgrupę z podgrupy z podgrupy entuzjastów kolei polskiej. Jak nie wciągniecie ludzi ze społeczności twórców w darmowych symulatorach, to generalnie leżymy, bo to moim zdaniem jest niemalże kompletna grupa, która może scenariusze w takich warunkach tworzyć. Reszta się nie podejmie. Albo maksymalne ułatwienia dla reszty (graficzny edytor itp), albo wciągamy społeczność i ew. dajemy opcję importu, albo kaplica. Wolałbym, żeby SR nie wybrał opcji nr 3. No właśnie, to jest dramat. Pół godziny to taka optymalna długość żeby człowiek zajęty mógł zagrać bez większego uszczerbku na sumieniu (i żeby poczuł, że w ogóle grał). Oraz jakie zdarzenia "losowe" wystąpią. Często niespodziewane czerwone, czy konieczność zdążenia przed czymś, może być wystarczająca żeby człowiek dostał satysfakcję, że "dał radę". Dodatkowe atuty to np. ładne widoki, czy pociągi obok, z którymi można się "ścigać" - a także oczywiście ocena punktowa jakości wykonanej roboty. To trzeba z głową robić. Np. scenariusz pod tytułem "Pociąg się zepsuł, podjedź kilka km po niego, podłącz się i dociągnij go do stacji, a potem do szopy" - i już masz pół godzinki. Tego typu rzeczy. Albo narracja, że jedziesz tylko kilka stacji bo potem ktoś Cię zmienia. Kilkuminutowe scenariusze typu "przygotuj i podstaw pociąg" też nie są złe. Czasem fajnie zagrać tylko kilka minut bo tylko tyle się ma (wiedząc, że nie ma takich scenariuszy człowiek nawet nie odpali gry). To jest fajne. Ja bym generalnie szedł w takie klimaty jak interfejs od Factorio. Tam każdy sobie poradzi, a zrobić można prawie wszystko. Jak ktoś jest bardziej kumaty niż interfejs przewiduje (bo jest np. programistą), to i tak zrobi tam taki medżik, że go ten interfejs nie ograniczy. Druga sprawa, jak ktoś JUŻ jest wdrożony w robienie w czymś takim, to będzie miał 10x większą motywację żeby zgłębić to nieszczęsne LUA, jeśli czegoś nie będzie w stanie zrobić, a będzie wiedział że jest to możliwe. Stopniowe zachęcanie, a nie na głęboką wodę od razu. Trzecia sprawa, dobry edytor klockowy może pokazywać od razu generowany kod, dzięki czemu człowiek będzie się uczył na bieżąco zamiast czytać tutoriali. Najważniejsze to zmniejszać barierę wejścia, bo to jest pierwsze i główne sito odsiewające kto z graczy zostanie, a kto nie zostanie twórcą. Factorio nie zmusza "koniecznością" do klepania warunków na klockach nawet, tylko daje opcje i co najwyżej "na ambicję" ludzi bierze i ciekawość. Chcesz osiągnąć jeszcze więcej, to musisz się pofatygować i rozkminić to. Warto brać przykład z najlepszych. wymoderowano zbędny offtopic /@GoppelPL
-
PS: Ja to muszę ograniczyć sobie wchodzenie tutaj, bo jak zaczynam się rozpisywać, to za dużo czasu leci - i mojego i Waszego.
-
A, to nie wiem, bo mnie nie ma na Discord. Jest jakiś grubszy powód niż jak-zwykle-brakujące moce przerobowe? (np. że wszystkie jest źle napisane i trzeba by było w tym celu wszystko zaorać i od nowa napisać inaczej?) Może się mylę, ale mam wrażenie, że wynika to bardziej z tego, że początkowy entuzjazm został zgaszony latami oczekiwań i tym wszystkim co tu się działo - i to bardziej z tego wynika, że ludzie po prostu stracili nadzieję i część wręcz zraziła się do tej gry. Dodatkowo TD kwitnie jak widać itd. Może być równie dobrze tak, że po początkowym szale ludzie tworzący scenariusze po prostu wrócili do swoich starych symulatorów, gdzie tworzy im się lepiej, ale gra, albo cokolwiek (np. bardziej im pasuje taka bardziej hardkorowa społeczność z rozkładami pisemnymi itd.). Nie znam statystyk, ale tak na czuja bym powiedział, że w SR jest z zaangażowaniem dużo gorzej niż na początku. Ludzie bardziej grają już z rozpędu, niż z wypiekami, że tak powiem. Nikt już się nie łudzi, że ta gra podbije światowy rynek symulatorów kolejowych (chociaż nadal twierdzę, że mogła). Dodatkowo tutaj działa magia skali. Nikt nie tworzy bo nikt nie gra. Nawet na forum mało kto już odpowiada. Jeśli SR by nagle zdobył rzeszę entuzjastycznych fanów, to zaraz by się znaleźli wśród nich i twórcy. Dodatkowo jeśli byłaby bezprecedensowa opcja zarabiania na swojej twórczości dla symulatora kolejowego, to podejrzewam, że znakomita większość twórców z darmowych symulatorów rzuciłaby się na SR żeby spróbować swoich sił i wreszcie dostać coś grosza za swoje umiejętności i pracę - bo oni już mają wprawę a inni nie, więc mają przewagę w doświadczeniu. Ja bym się na pewno rzucił na ich miejscu. Natomiast obecnie, mają do wyboru: albo za darmo tworzyć dla SR gdzie są 2 trasy, garstka ludzi (z czego większość pewnie i tak casualowi co tylko "psują zabawę", do tego i tak 95% nie ma na forum i nie ściągnie tych scenariuszy nawet) i gdzie nie da się dodać swojego kawałka trasy i gdzie ktoś inny będzie trzepał kasę korzystając z ich darmowej twórczości - albo tworzyć dla symulatora darmowego, w którym mogą zrobić wszystko, gdzie już potrafią tworzyć dobrze, gdzie ludzie potrafią docenić dobrą robotę i gdzie nie czują się jak frajerzy, że nie dość, że ktoś inny zarabia na ich twórczości, to jeszcze oni musza zapłacić żeby sami z niej skorzystać (zapłacić za SR i za wszystkie DLC). Takie coś może być demotywujące, a każde nowe płatne DLC przypomina o tym problemie. Nie wiem też jak wygląda sam proces tworzenia, ale widziałem, że w TD2 to jest nawet jakiś graficzny edytor tras (wyglądał na trudny i skomplikowany, ale większość ludzi i tak będzie wolała uczyć się tego niż jakiegoś LUA i programowania generalnie). Widzę, że się nie możesz zdecydować jak się zwracać, więc mówmy sobie wszyscy na "ty" żeby było prościej. Ja sobie zdaję sprawę, że to nie jest tak proste jak filmy. Niemniej jednak ludzie (fani) są też skłonni zapłacić o wiele więcej za DLC z trasą czy lokomotywą, niż za obejrzenie filmiku na YT - zgodzisz się? Także złożoność pracy i tak zostanie wynagrodzona. Na YT jeden widz płaci dosłownie grosze za obejrzenie albo wręcz zero (tylko za reklamy których nie przewinie). Przy płatnym DLC to nawet jeśli będzie ono kosztować 1zł, to za 100 osób masz już 100zł (oczywiście do podziału itd, ale jednak). A z racji tego, że takie DLC może się sprzedawać nawet latami, no to daje to przychód pasywny - więc już pojedynczy człowiek może sobie tak dorabiać tworząc te DLC, które mu będą ciurkać kasą i się kumulować. Dodatkowo jeśli cenę będzie mógł ustalać twórca, to powstanie konkurencja i wolny rynek, który sam wyreguluje ceny tak żeby wszystkim się to opłacało. Jeśli ktoś będzie tworzył wybitne trasy, to będzie mógł sobie życzyć nawet tyle co twórcy gry, bo mu to ludzie i tak kupią (z czego i tak twórcy dostaną działę za nicnierobienie). W takim wypadku firma dostaje DARMOWEGO PRACOWNIKA, w dodatku wymiatacza. Mogą się skalować bez kosztów. A jeszcze przecież można rozważyć model subskrypcyjny dostępu do tych DLC (jak YT Premium czy Spotify). Ja bym naprawdę tego pomysłu tak z miejsca nie skreślał, bo może da się go dopracować i wdrożyć, nawet z ogromnym sukcesem. Wszyscy by na tym zyskali, a SR stałby się liderem rynku. Miałby połączenie wszystkiego co najlepsze z projektów komercyjnych i z darmowych. A twórcom zwolniłby się czas i zamiast dziurgać jakieś słupki przy jednej trasie to by się mogli zająć poprawianiem silnika gdy (np. sejwowaniem). Ponadto mogłoby się nagle okazać, ze ludzie z Niemiec zaczynają tworzyć swoje trasy bo oni też chcą mieć swojego SR z dyżurkami i co tylko, Amerykanie swoje itd - i nagle SR się skaluje na cały świat jak TSW, tylko za darmo i w tempie wykładniczym. Ale żeby nie było, zdaję sobie sprawę, że napisanie dobrego edytora to jest bardzo gruba robota. Ale może warto... Sami tego po prostu nie uciągną - gracze wymrą zanim oni to skończą w obecnym składzie i budżecie. Darmowy entuzjasta nie ciągnie gwarantowanej pensji. Bierze ryzyko na siebie. Jak mu się nie uda stworzyć czegoś co się sprzedaje, no to on zmarnował swój własny czas tylko. A jak mu się uda, to on zarabia i firma zarabia, a my mamy trasy i scenariusze. Jeszcze jedna sprawa. Może kojarzycie taką sytuację, kiedy w firmie (lub jakiejś dziedzinie naukowej) czegoś się nie da zrobić i wszyscy to wiedzą (bo wielokrotnie próbowano), więc nikt tego nie robi. Następnie przychodzi "młody" (niedoświadczony entuzjasta), który jeszcze NIE WIE, że czegoś się nie da zrobić, więc to ROBI. Skutecznie. To tacy ludzie zmieniają często reguły gry i robią przełom. Może potrzeba właśnie kogoś takiego, kto wierzy, że się da i to udowodni, jeśli w firmie panuje atmosfera stypy, że nic już się nie da zrobić. Bo wiecie, w tych darmowych projektach, to są bardziej entuzjaści właśnie - i dlatego to się kręci (i nawet są jakieś edytory). Ja pisząc to wszystko to też bardziej myślę jak taki "młody" właśnie, no bo mnie tam nie ma w tym projekcie i mnie nie dojechała ta cała stypa i degrengolada tam, czyli te tzw. "realia". Możecie mnie za to zjechać (że się "nie znam i nie wiem o czym piszę"), ale możecie też rozważyć, no i możecie też spróbować wdrożyć - na to nie mam wpływu przecież. Ale chyba pomysł podrzucić warto. Tak przynajmniej uważam. A, i jeszcze polecałbym twórcom gry obczaić sobie coś takiego jak Cursor AI - bo może im to zmieni reguły gry kompletnie. Lada chwila wszyscy zaczną tego używać, a wtedy to dopiero będzie problem... Pokaż ten tekst swoim rodzicom, albo kolegom "ze siłowni" i zobaczysz jaka będzie reakcja. Szczerze, sam wiem co nieco o kodowaniu, a jak to słyszę to od razu widzę przed oczami te piętrzące się problemy niewiedzy (na temat cudzych, zwykle słabo lub nieudokumentowanych rozwiązań) i nawet nie startuję. Zapomnij, że jakikolwiek nie-programista w ogóle tego spróbuje dotknąć. I tak jak rozumiem podejście, że w tym kodzie się może to robić najlepiej i "najłatwiej", tak bariera ta jest po prostu nie do przejścia dla mugoli. Jeśli chcecie mieć dużo twórców, to niestety musi być edytor gdzie można wszystko wyklikać i wszystko jest zrozumiałe i objaśnione. Ludzie Waszego pokroju są już na wymarciu generalnie. Teraz są TikTokersi i pokolenie TL;DW (już nawet nie TL;DR). A tacy ludzie jak ja są zwyczajnie zbyt zmęczeni na kolejną nową dziedzinę wiedzy. Do tego jeszcze musi się to złożyć razem z byciem entuzjastą kolejowym, możliwością poświęcania setek godzin na darmową pracę (w tym posiadaniu siły na to po robocie - zgadnij jakiej - umysłowej jako programista zwykle, no bo inni tego nie tkną kijem nawet). W zasadzie tylko młode geeki mają czas na takie coś, a młodzi dzisiaj to raczej TikTok i oglądanie ambitnego ruszania dupą, niż programowanie i kolej. No ciężko będzie to rozkręcić jeśli nie wyciągnięcie do nich ręki jakoś (np. edytorem). Nie każdy entuzjasta kolei będzie artystą (lub po prostu kreatywnym twórcą). A nie każdy artysta będzie programistą. Na chwilę obecną dostęp do tworzenia treści dla SR jest ekstremalnie zawężony - i mamy tylko kilku autorów w zasadzie. A jak już nawet oni coś zrobią, to 95% grających nie ma do tego dostępu, lub nie umie sobie tego zainstalować, lub im się po prostu nie chce tego uczyć (bo wolą TikTok i ich tresowany mózg nie jest w stanie włożyć w zrozumienie czegoś więcej wysiłku niż 30 sekund, a jak coś nie jest "fajne" w ciągu pierwszej sekundy, to to wywalają nie zastanawiając się nawet czy jest szansa, że potem stanie się to ciekawsze - po co skoro w kolejce czeka nieskończoność innych treści). Takie są "realia". Brzmi dobrze, ale wiesz jaki ja mam z tym problem? W zasadzie dwa. Po pierwsze nie znam się za dobrze na realnych procedurach kolejowych, więc zrobię coś nierealnego, a chciałbym jednak grając obserwować jak to wszystko wygląda naprawdę od środka, a nie jak JA sobie to wyobrażam od zewnątrz. Rozumiesz o co mi chodzi? Po drugie jest to trochę tak jakbym sam sobie tworzył plansze do gry. Siłą rzeczy będę wiedział czego się spodziewać, jakie są pułapki i jak najlepiej to rozegrać. Nic mnie nie zaskoczy. Żadne sytuacje losowe ani nic. Dlatego uważam, że tworzenie scenariuszy DLA SIEBIE nie ma sensu. Tworzyć można co najwyżej dla innych. A przy moim braku wiedzy i tak bym to spieprzył. Dlaczego więc miałbym się teraz godzinami uczyć Waszego LUA i studiować jakieś Wasze Wiki? Rozumiesz o co chodzi. Na końcu i tak to ludzie zjadą, że kiepskie i nierealne. Zwłaszcza, że dotrze to tylko do tych 5% największych kolejarzy, którzy są TU. Gdyby to było bardzo łatwe do zrobienia, to MOŻE bym się pokusił zaryzykować, bo przynajmniej bym dużo życia na to nie stracił. A tak to wolę zostawić to specjalistom, którzy wiedzą co robią. A jakby to było naprawdę dobre to może bym i groszem sypnął za to. No elegancko to wygląda. Bardzo przyszłościowo. Jakby to dobrze rozegrać w SR i zrobić np. taki importer tras z TD2... to by dopiero było... Nagle by się okazało, że pół Polski jest, bo ludzie by importowali coś co już jest i jeszcze ulepszali przed wydaniem w edytorze, korzystając z dodatkowych funkcji SR... A jeszcze jakby się kasę za to dało zarobić... za coś co JUŻ jest zrobione... Ale by były jaja :D Podejrzewam, że da się przywyknąć do tych Loading-ów i przestać je zauważać. W końcu kiedyś prawie wszystkie gry to robiły, nawet przy wchodzeniu i wychodzeniu z każdego budynku. Do tej pory jest tak np. w Fallout i nikt raczej nie narzeka. Ja jestem generalnie za. Wolę mieć całą mapę Polski w kawałkach niż tylko jedną czy dwie trasy w bardzo dużym 4-godzinnym kawałku (na którym i tak jeszcze nie można sejwować). Ale to jest akurat sztuczny problem. Ja bym po prostu wypieprzył pociąg z gry i nie ma problemu, wszystkie semafory dookoła mogą być zwolnione. Opcja bardziej ambitna: przejmuje to bot AI (jak w SR) i nawet teoretycznie można zaoferować ludziom wskoczenie w taki pociąg za bota (jak w SR). Jeżeli jest to gigantyczny problem, tylko dlatego, że ludzie nie lubią znikających pociągów (bo jest to "nierealistyczne"), no to dla mnie to już jest fanatyzm. Są jakieś granice symulacji. Ew. sama gra mogłaby przymuszać ludzi do odpowiedzialności, poprzez stopniowe i/lub czasowe ograniczanie im długości maksymalnej połączeń jakie mogą brać na multi, żeby nie brali dłuższych niż mogą ogarnąć. A nie żeby blokować ludziom konta od razu. Niedługo to tam zaczną zgłaszać na policję wirtualne katastrofy... Mnie generalnie zniechęca taka agresywna społeczność tam. Już samo to, że posługują się jakimś slangiem czy symbolami na czacie których nie rozumiem jest barierą wejścia (że nie wspomnę o obowiązkowych procedurach, których nie znam). Także im bym z kolei radził skupić się na obniżaniu bariery wejścia dla nowych i ew. obniżania fanatyzmu - chyba że im na tym skrajnie zależy, no to pozostaje obniżać barierę poprzez ułatwianie edukacji na start i redukcji stresu/odpowiedzialności jak ktoś nie umie jeszcze. Wiecie, w GTA 5 Online np. startujesz w trybie pasywnym i nikt Cię nie może ubić na mapie, nawet rozjechać. To jest bardzo mocno ośmielające żeby w ogóle zacząć w to grać. Bo ja np. nie miałem nawet w planie grać w Online, na początku kupiłem bo chciałem tylko singla przejść. A wszedłem tam potem, bo gra jest zajebista i miałem niedosyt. Przydałby się taki "tryb pasywny" w TD2...
-
Nie zrozumiałeś. Wcale nie musi tego robić żeby stworzyć to co napisałem. Przecież nie udostępniają kodu symulatora żadnego, fizyki ani nic - po prostu jakieś narzędzie do tworzenia plansz i modeli 3D (ew. wrzucania skądś w jakichś plikach). Kod gry pozostaje zamknięty, a ludzie tylko tworzą content. Dokładnie tak jak na YouTubie. Nie masz przecież wglądu w kod strony, a możesz wrzucać i zarabiać na tym. No i to jest właśnie przewaga robienia projektów komercyjnie nad takim open source. Jak jest dobra firma (nie tylko z dobrymi specjalistami ale i z dobrym przywództwem), to stworzą coś za co ludzie będą płacić pomimo darmowej alternatywy. Np. wiele osób płaci za wygodnego Windowsa bo nie chcą się użerać z terminalem w Linux na każdym kroku. Każdy produkt znajdzie swój udział w rynku. Tak? To muszę spróbować. Mam nadzieję, że nie jest to jebitnie skomplikowane (bo w takich projektach niekomercyjnych często różne dziwne rzeczy są ogólnie akceptowaną normą). No właśnie... 😩 Niestety coś za coś. Długie trasy kontra ręczna robota. Jak to mówią "Szybko, dobrze, tanio - wybierz 2 z 3". SR wybrał opcje 2 i 3, więc stąd mamy takie opóźnienia oraz kwadratowe ulice wygenerowane automatem. O to to to... ☝️ +1
-
Bo oni mają taką przewagę, że nie robią tego dla kasy, tylko z czystej pasji - a więc mogą się tą robotą podzielić z dowolną ilością ochotników (nie będą się z nimi musieli potem dzielić zyskami, bo się ich zrzekli od samego początku). W SR muszą wszystko zrobić sami i małym zespołem, żeby im sprzedaż tego w ogóle zwróciła koszty życia (i alternatywne zarobki, np. mogliby w tym samym czasie robić na etacie dla firmy jakiejś). Takie coś nigdy nie wygra z wielką społecznością - chyba, że będą mieć naprawdę zajebisty produkt i naprawdę zajebisty marketing (w tym PR! co JUŻ kuleje!). Dlatego ja sugerowałem kiedyś "podzielenie się" robieniem map i scenariuszy ze społecznością i postawienie na to, że wywinduje to ilość graczy tak bardzo, że się to zwróci mimo wszystko, bo pojawi się więcej pasjonatów, którzy kupią nawet te płatne DLC (nie wspominając o samej grze). Poza tym można też wprowadzić opcję sklepu dla twórców niezależnych - czyli tworzysz swoją mapę i np. jeśli ma bardzo dobre oceny to dostajesz ofertę (nie obowiązek!) zarabiania na swoim DLC, przy czym zysk ze sprzedaży dzieli się np. na pół między twórcę DLC, a twórców gry. W ten sposób dużo ludzi zacznie tworzyć wysokiej jakości DLC (bo będą chcieli się przebić z tym i jak najwięcej zarobić), my będziemy mieli dużo bardzo dobrego contentu, a twórcy zarobią na tym bez wykonywania żadnej pracy - jak YouTube na swoich twórcach. Wilk syty, owca cała. Do rozstrzygnięcia zostaje tylko czy taka mapa jest płatna od samego początku, czy dopiero po zakwalifikowaniu za dobre oceny - a w tym drugim przypadku co z ludźmi którzy już to sobie ściągnęli (czy tracą dostęp czy nie - wydaje mi się, że można by było zaryzykować mniej chamską opcję, że nie tracą, w ramach podziękowania za przetestowanie planszy i jej ocenę, a zarabia się dopiero na następnych chętnych, którzy znajdą ją w sklepie). Ponadto twórca który umieści jedno ze swoich DLC jako bezpłatne, będzie miał reklamę w postaci sekcji "Inne popularne DLC tego autora", co napędzi mu chętnych na zakup jego płatnych DLC, przez co zyskujemy co najmniej jeden darmowy DLC wysokiej jakości (reprezentatywny). Nie jestem żadnym specem od marketingu, ale myślę, że takie coś naprawdę może zadziałać, bo wszystkim się to opłaca. Trzeba tylko przełamać pazerność i zacząć się dzielić z innymi.
-
No to ja tylko doprecyzuję. Zauważ, że w GTA5 też wszyscy zderzają się ze sobą na multi, z pełną fizyką. W grach wyścigowych też. Niemniej jednak widać, że fizyka chodzi lokalnie a nie na serwerze, bo np. podczas chwilowego dłuższego laga na necie przeciwnik jedzie jak zdechły i zderza się z murkiem, a po chwili net zaskakuje i go teleportuje 5 metrów do przodu. To dowodzi, że jest symulowany lokalnie, a z netu (czasem z widocznym opóźnieniem) przychodzą jedynie poprawki pozycji i zmiany jego sterowania. Czasem zdarza się nawet zderzyć z nim kiedy jedzie taki zdechły (czego skutki tylko Ty odnosisz w swojej alternatywnej wersji rzeczywistości pt. "Co by było gdyby on wtedy nagle zemdlał") i to też dowodzi, że fizyka działa w pełni lokalnie, u każdego z osobna. A serwer tylko wymienia ludzi drobnymi poprawkami. Tak jest prawdopodobnie w każdej grze multiplayer. Gdyby fizyka nie działała lokalnie, to przy kiepskim necie nawet Twój samochód by skakał i po prostu nie dałoby się jeździć nie przywalając w te murki (budząc się już przywalonym, po chwili pauzy). I to samo powinno być zrobione w SimRailu. W dodatku tutaj fizyka innego gracza praktycznie ma zero znaczenia dla Ciebie (i tak oddziela was semafor, którego gra nie pozwala przekraczać i resetuje pociąg), a dodatkowo pociągi są ekstremalnie przewidywalne pod kątem fizyki. Nie dość, że zmiana sterowania przez gracza następuje bardzo rzadko, to jeszcze ta bezwładność i równe szyny powodują, że każdy ruch jest całkowicie przewidywalny. Zresztą systemy niektóre w pociągach same potrafią wyliczyć krzywą hamowania i zabezpieczać przed przejechaniem np. czerwonego. Ja tego naprawdę nie rozumiem po kiego grzyba fizyka miałaby działać na serwerze. Jest to naprawdę poroniony pomysł. Sam system automatycznego sterowania semaforami (automatycznych dyżurnych) i pociągami AI (w tym spawnowaniem) jak najbardziej, ale fizyka? Boją się, że ktoś będzie oszukiwał swoją pozycję i prędkość jakimś botem? To nie jest gra z rywalizacją, dla której w ogóle warto by było pisać takiego bota na oszustwa. A może chodzi o pociągi AI, że jeśli nikt nimi nie steruje lokalnie to nie ma kto im fizyki liczyć? Jeśli tak, to to też jest błąd w założeniach, bo można im zastosować bardzo uproszczoną symulację bez pełnej fizyki i nikt tego nawet nie zauważy z zewnątrz. Dobrać/obliczyć raz współczynniki w zależności od lokomotywy i wagonów i dalej już ruch jednostajnie przyspieszony wg współczynnika (ew. ciut bardziej skomplikowany model, ale niedużo). Ale liczyć im tarcie każdego koła itp. itd., to bzdura jest. Szczerze, to mam wątpliwości, czy to w ogóle prawda jest, no bo przecież na singlu jedziesz też jakoś, nie? Nic nie przeskakuje i chyba nawet net możesz odłączyć i dalej będziesz jechać. Więc co najmniej na singlu fizyka raczej i tak już śmiga lokalnie. Teoretycznie może mogłoby to być robione żeby zwolnić ludziom CPU żeby gra im działała szybciej, bo jest tam więcej ciężkich obliczeń, których nie udało się przyspieszyć i chcieli to zamaskować przejmując część na siebie zdalnie, ale to jest bardzo grubymi nićmi szyta teoria spiskowa. Musiałby być BARDZO mocny serwer do tego żeby 60 ludzi na raz odciążyć. Także może wypowie się ktoś, kto wie coś na ten temat, czy to rzeczywiście prawda jest i skąd on to wie. Nie pamiętam kto o tym pisał kiedyś.
-
Może źle zrozumiałem, bo napisałeś coś o serwerach i że scenerii całej nie mogą uciągnąć, a pamiętam, że ktoś pisał wcześniej o tym, że fizyka jest na serwerach liczona, więc... wszystko jest możliwe, że tak powiem. Ja rozumiem, że to właśnie przez tą fizykę zaistniał ten problem, że serwery ledwo ciągną i nie można wszystkich graczy na jeden serwer wrzucić (i to pomimo tego, że gracze nie mają ze sobą interakcji fizycznej, a ich zdalnie sterowany ruch można przewidywać i interpolować z dokładnością 99%, ze względu na inercję pociągu oraz stałe szyny). Ale chyba i tak nie o to tu Ci chodziło (tylko o to że są ważniejsze sprawy niż grafika, czemu się przecież nie sprzeciwiałem), więc mniejsza z tym. No i spoko. Bardzo dobrze że korzysta. Nie twierdziłem, że nie i wcale mnie to nie dziwi. Mój skrót myślowy polegał na tym, że albo nie korzysta ze wszystkiego, albo robi to nie do końca poprawnie (wydajnie), skoro gra z naprawdę ładnym i o wiele bardziej skomplikowanym i odpicowanym w szczegółowości światem może śmigać na starym kompie, a ta mając "kwadratowe domy" wymaga najnowszego. Rozumiesz teraz? Nie czepiaj się słówek. Ludziom (niektórym) bardziej chodziło o to, że te modele 3D domów są słabe i jednakowe - i nawet jeśli są w kilku wersjach szczegółowości, to chodzi im o ten najbardziej szczegółowy, który widzą z bliska. Dodam jeszcze, że w GTA 5 możesz podejść do budynku na odległość 0 metrów i tekstury nie walą po oczach kwadratami, a nawet po wylądowaniu helikopterem na dachu znajdziesz tam różne szafy prądowe/od klimy, anteny itd (a teoretycznie mogli to przecież olać, bo jak często ktoś coś tak głupiego robi - zwykle się jeździ po ulicy 30 pięter niżej, albo leci dużo wyżej żeby nie przypieprzyć). PS: (link)