Jump to content

Recommended Posts

Posted

Witam po długiej przerwie. 💩Kupę lat!!! Ledwo znalazłem ten wątek bo straciłem linka :] 

Dzieje się w świecie kolejowym. Tutaj niespodziewany już update do SimRail i... SEJWY(!!!), DLC z nową loco, tam Maszyna nagle pojawiła się na Steamie (za darmo), a do tego jeszcze przechodzę od nowa Derail Valley - tym razem na VR! (w trybie expert, bez żadnych oszustw i ułatwień). Także kilka pytań do Was i przemyśleń mam.

1️⃣ Po pierwsze co myślicie o nowym DLC. Bo ja uznałem, że jest spoko i bym nawet kupił (ludzie zadowoleni), tylko właśnie oglądam na YouTube jak to wygląda, no i rzeczywiście te dźwięki są nie do wytrzymania... 😵 Zwykle jest "No bo pomysł był dobry, tylko wykonanie jak zwykle", a tu mam wrażenie, że jest dokładnie odwrotnie: dobre wykonanie, tylko pomysł do duszy, że tak powiem. Może pamiętacie jeszcze jak kiedyś dramatycznie narzekałem na te (niesłyszalne dla większości ludzi) piski z TRAXXa... No to tu jest przecież jeszcze gorzej! Tylko tym razem to nie jest błąd, a dobre odwzorowanie rzeczywistości, oraz WSZYSCY to słyszą. Więc jak tam, się pytam? Dajecie radę w tym pisku jechać? Bo mnie nawet ten film z YT zmęczył bardzo mocno (a dopiero kawałek go zobaczyłem). Da się przyzwyczaić, albo to obejść jakoś i wyciszyć (bez wszystkiego innego)? Że też musieli akurat taką lokomotywę wybrać... Czeska technologia kurde. Skończyły się polskie? Ludzie narzekają przecież, że "flagowych" polskich spalinówek nie ma. Wie ktoś skąd ten wybór? (Od razu dodam, że mnie na Discordzie nie ma i nie będzie, więc jestem "wykluczony" z wiedzy tajemnej insiderskiej.)

2️⃣ Po drugie, co do Maszyny, to niestety przetestowałem i potwierdzam swoje wcześniejsze zarzuty (choć jest dużo lepiej). Może i da się myszą przełączać wajchy, ale jest to tragiczne w użytkowaniu i kompletnie nieintuicyjne i nienaturalne. Może i da się ruszyć z fotela, ale już np. przejść przez drzwi i pójść do baterii w kiblu nie dałem rady (musiałem zrestartować żeby ustawić i zapamiętać klawisz do włączania baterii!! albo ustawić że na start jest włączona, nie pamiętam). Grafika może nawet i nie była tragiczna (tym razem), ale za to napisy przy przełącznikach (na desce w kiblu... jakkolwiek to brzmi) są tak kiepskiej jakości i rozmyte, że są kompletnie nieczytelne. Podsumowanie: nie da się grać. OK, po całym tym treningu na SimRailu, kiedy już wiedziałem z grubsza co powinienem zrobić i co może być nie tak, no to po długiej walce dałem w końcu radę ruszyć z miejsca. Ale gdyby nie SimRail, to bym nie dał. Na 100%. Znałem już oficjalne polskie slangowe nazwy techniczne różnych rzeczy (konieczne do zrozumienia "podpowiedzi") i jeszcze wiedziałem co powinienem robić - inaczej by była kaplica. Nawet klawiszy nie można SPRAWDZIĆ w trakcie gry, a co dopiero USTAWIĆ - trzeba przerwać wszystko i wyjść, no genialne po prostu, Nobel się należy za tę innowację. A lista klawiszy długa na 100 kilometrów, więc powodzenia w zapamiętywaniu (zwłaszcza jak nie rozumiesz nazw). Do tego za chu takich klawiszy jak "wstań z fotela" czy "usiądź". Ta gra jest jak Linux - tylko dla maniaków - albo się w to wciągniesz "za dzieciaka" i z pełnym entuzjazmem i samozaparciem nauczysz, albo już zawsze będzie cię to tylko wkur, bo z najprostszymi rzeczami jest męczarnia i wieczne googlowanie komend, podczas gdy ty zaznałeś już wygodnego życia na Windowsie i ci się zwyczajnie NIE CHCE marnować siły i czasu na rzeczy (normalnie) tak oczywiste i banalne. No bo po co sobie życie sztucznie utrudniać, skoro nie trzeba? Tak samo tu. Albo ktoś był od początku jak nie było jeszcze nic innego, albo już nigdy w to nie wejdzie. Bariera za wysoka, a nagroda za pokonanie marna. Jeśli ktoś z tego projektu mnie czyta, to naprawdę... NAPRAWCIE STEROWANIE, bo jest tragiczne i uwala cały projekt dla nowych ludzi. Czemu nie może być naturalnie i z sensem, jak wszędzie indziej? Wiecie, jak ja po setkach godzin w SimRailu nie jestem w stanie w Maszynie kibla odpalić przez bardzo długi czas (i bez kilku restartów gry), no to chyba coś jest nie tak... Nawet nie wiadomo w którą stronę (mapy) jechać, ani że trzeba zmienić kierunek, a podpowiedzi (np. co do świateł) są mylne i zmieniają się po przejściu do przeciwnej kabiny! No gra centralnie tylko dla wtajemniczonych i zero litości dla "noobów". Albo jesteś "elytą" i się ZNASZ, albo wypier. Do tego jeszcze utknąłem na wiecznym czerwonym chyba. A szkoda, bo tam wiele nowych tras i lokomotyw by było dla mnie. Pograłbym. Ale chyba odpuszczę nadal jeszcze.
PS: Pytanie do grających w to: spontaniczne dźwięki z radia chwilami wydają się być dźwiękami z multiplayera. Czy ta gra to multiplayer nawet w trybie single i się tam jeździ z innymi? Czy to tylko taka podpucha dobra? Są tam rzeczy, które sugerują, że to jednak może być multiplayer (Widzicie? Nawet TO nie jest zrozumiałe dla nowych! Czy grają w Single czy w Multi!!!)

3️⃣ Po trzecie, co myślicie o nowym zawieszeniu w SR? Bo ja mam mocno mieszane uczucia. Ucieszyłem się, że nie będzie już "żelazka po stole", ale po pierwszej jeździe mam wrażenie, że buja zdecydowanie za mocno i wcale to nie wydaje mi się super realne. A wydawało mi się takie w Prologu. Tam była bajka po prostu, jak to się bujało pięknie. Pamiętam, że byłem zachwycony tym wtedy (po graniu w TSW). Potem zmienili na żelazko (z niezrozumiałych dla mnie powodów, zakładam że były błędy i się to sypało gdzieś), a teraz jest przegięcie w drugą stronę chyba znowu. Też macie takie wrażenie? Czy to efekt przyzwyczajenia do żelazka, czy może jednak JEST to teraz przegięte? 

4️⃣ Po czwarte, niby jest wreszcie "Edytor", ale jak dla mnie niezrozumiały i nieużyteczny. Nie udało mi się nic nim ściągnąć też, żadnego scenariusza od ludzi. Olałem temat po krótkim teście. Ale dobrze, że coś się i tu dzieje (przynajmniej próbuje) i że teraz widać które "trasy" są dograne a nie "firmowe" na singlu.

5️⃣ Po piąte - i tu mam najsmutniejszą wiadomość. Ja jednak wolę "być" w lokomotywie i nią jechać, niż ją oglądać przez ekranik. Niestety  po tym jak pograłem na VR w DV, to taki SimRail na monitorze 2D zwyczajnie przestał mnie już cieszyć. 🙁 Czuję się jakbym oglądał ruchomy obrazek, czuję się jak kot co patrzy na telewizor ale nic tam ciekawego nie widzi i nie rozumie po co ludzie się tak w to gapią godzinami. Niestety bez VR jest to półprodukt dla mnie teraz już. NIC nie przebije bycia w środku, możliwości rozglądania się, wychylania, a przede wszystkim obsługi dźwigni "normalnie" ręką, oraz trzymania mapy w jednej ręce a radia/dźwigni w drugiej (itp) + nadal możliwość zerkania do przodu na znaki jak jadę (wystarczy ruszyć rękę w bok przecież). Albo lewej ręki na jednej dźwigni, a prawej na drugiej jednocześnie (a jest taka lokomotywa, gdzie są DWIE wajchy do zmieniania biegów i obie na raz trzeba przestawiać!!). WRESZCIE MOŻNA GRAĆ. Do tego te wnętrza lokomotywy takie piękne są w DV, ten błyszczący od księżyca (czy innej nastrojowej lampy naftowej) stary metal, miejscami podrdzewiały, a za oknem masz prawdziwą przepaść na moście i księżyc odbity na wodzie. Niestety, ale moim zdaniem to jest jedyny słuszny kierunek na dzień dzisiejszy: VR. I wiem, są jakieś TrackIRy, ale NADAL nie widzisz jak daleko masz do wagonu zanim w niego wrąbiesz podczas manewrów (zwłaszcza jak lokomotywa jest długa z tyłu, albo masz tam 3 wagony jeszcze) i nadal nie widzisz swojej prędkości po zbliżających się obiektach na trasie. Nadal masz kiepskie sterowanie myszą i klawiaturą, a choćbyś nawet miał wypaśny fizyczny pełnowymiarowy kontroler na wzór prawdziwej lokomotywy z wajchami (nie jakiś tam zwykły RailDriver), to I TAK przecież nie będziesz go zmieniał co 5 minut na inny, bo akurat musisz się przesiąść w innego typu loko. Że o lokomotywie parowej nie wspomnę, bo ta to już w ogóle ma tego badziewia tyle, że by się nie dało tego odwzorować fizycznie nawet. Wrażenie na VR jest niesamowite po prostu, do tego dźwięk masz na słuchawkach i dostosowany do kierunku głowy - jedyne czego mi brakuje, to powiewu świeżego nocnego powietrza jak jadę (ew. mógłbym otworzyć okno w domu :D), a tak to po prostu czuć, że tam jesteś i że jedziesz, a wszystkie problemy ze sterowaniem znikają. Oczywiście jest problem przenikania ręki przez wajchy, no ale nie ma rozwiązań idealnych, a DV rozwiązuje to też bardzo dobrze (wibracje przy dotykaniu i od-dotykaniu wajchy, więc można bez patrzenia + trzymanie działa bardzo dobrze nawet jak się ruszasz - chyba najbardziej liczy się kąt dłoni). Obstawiam, że co raz więcej ludzi będzie posiadać VR teraz, m.in. dzięki takim wpisom jak mój tu (ludzi którzy to przetestowali), także prędzej czy później obsługa VR stanie się dla gier tym co obsługa kontrolera na Steamie - niby nieobowiązkowa (a gracze klawiaturowo-myszowi), ale jak przychodzi cod oczego, to prawie każdy kto więcej gra już ma kontroler od xbox-a/tanią podróbkę, a gra bez obsługi tego mocno traci na wartości (i może lepiej wybrać inną). A co jak co, ale jednak w przypadku TEGO gatunku, to VR sprawdza się niesamowicie dobrze. Polecam spróbować. Wężyki między wagonami łączy się trzymając każdy wąż inną ręką i składając ręce do siebie - tak po prostu. W lokomotywie parowej wreszcie widać gdzie się jedzie, no bo można się przecież wychylić. A mokre od deszczu ulice komunistycznego osiedla są po prostu piękne. I tak dalej. Uważam, że ten kierunek, to jest w tej niszy przyszłość. Zapomnijcie o drogich kontrolerach i innych badziewiach - wystarczy po prostu VR. Nie chcę pisać za dużo, bo pomyślicie, że przyszedłem tu zareklamować tamtą grę, a po pierwsze nikt mi za to nie płaci i nic mnie z tamtymi twórcami nie łączy, a po drugie nie mam i nie znam żadnego innego train sima obsługującego tryb VR, więc to jest jedyny przykład jaki mogę podać i jedyne doświadczenie jakie mam w tej kwestii. Ale mówię: to jest TO. W tym kierunku ostatecznie powinien iść SimRail żeby przetrwać ten wyścig. Jednocześnie wiem, że jest to raczej niemożliwe, no bo jest jak jest, nasza mała drużyna SimRail chyba robi to hobbystycznie, w wolnym czasie i za darmo na chwilę obecną, na każdą małą rzecz czekamy latami. I tak, zdaję sobie sprawę, że obsługa VR to gigantyczne przedsięwzięcie - cały nowy (równoległy) system sterowania i interfejs, do tego pewnie w niezbadanej dotąd przez twórców przestrzeni. A na chwilę obecną gracze z VR to skrajna mniejszość. Ale za jakiś czas to się zmieni. Kiedyś nikt z PC nie posiadał pada (a jeszcze wcześniej karty dźwiękowej!). Dane na szybko wyciągnięte z AI: obecnie tylko 2% graczy Steam posiada VR, ALE aż 37% wszystkich gier VR to SYMULATORY. Czaicie? Do tego "posiadalność" pada przez graczy na Steam wzrosła ostatnio z 5% do 15%. Technologia tanieje, a dobra technologia staje się popularna i z czasem naturalna i oczywista (wśród konsolowców JUŻ 100% posiada pady!😉). I powiem tak: nie wiem jak inne gry, ale jak zobaczę kolejny symulator pociągów na VR, to kupuję od razu. Obecnie mam tylko to DV, które jest "nierealne" (w tym sensie, ze mapy nie są prawdziwe, a lokomotywy jedynie wzorowane na prawdziwych), do tego poziom trudności jest znacznie wyższy, no bo rezygnacja z rzeczywistości otwiera wiele super możliwości (jak np. wątek karierowo-ekonomiczny z licencjami i płaceniem za spowodowane szkody) - ALE nie mam jeszcze symulatora oddającego wiernie rzeczywistość na VR, a to jest jakby drugi ODDZIELNY podgatunek pociągów. Czasem masz ochotę na "wyzwania" i testowania granic własnych możliwośc / limitów lokomotywy (ile zleceń na raz uciągnę pod tą górę tam), a czasem na relaksacyjną jazdę po prostym łatwym torze z Warszawy do Katowic, gdzie setkami kilometrów nic się nie dzieje. O! Jeszcze jedna wspaniała rzecz, o której nie wspomniałem. Pamiętacie może jak mówiłem, że lubię sobie jakiś wywiad z yt zapuścić do słuchania w tle jak jadę? No to tutaj to już w ogóle jest bajka: w każdej grze można sobie włączyć podgląd na monitor, w formie kinowego rozmiaru ekranu, który pojawia się w świecie gry! Wystarczy sobie go ustawić z prawej strony tak żeby nie zasłaniał widoku do przodu i można sobie na niego zerkać w bok (jak akurat coś się na nim dzieje) podczas jazdy! Jest to tak zrobione, że pomimo że ten ekran jest kilka(naście) dobrych metrów dalej (jak w kinie), to i tak go widać przez elementy bliżej ciebie w grze (takich jak kabina lokomotywy!), także nic go nigdy nie zasłania, a jednocześnie jest on daleko tak że oczy się nie męczą, a dzięki temu że jest daleko no to jest relatywnie mały i nie zasłania wszystkiego (tak samo jak opcja małego monitora 1 metr od ciebie, bo tak też można). Obracasz się i tak z kontrolera raczej, więc można się nie kręcić na krześle i mieć go cały czas ładnie po prawej stronie żeby nie przeszkadzał. Wspaniała sprawa. Można sobie nawet zrobić z tego kino w świecie gry - pójść do jakiejś fajnej ładnej scenerii i tam sobie taki gigantyczny ekran odpalić, a w nim jakiś Netflix. Rozdzielczość jest słabsza, ale za to masz to daleko i oczy się nie męczą jak na monitorze, a już zwłaszcza jak na telefonie bo od tego to się ślepnie zwyczajnie. Także polecam sobie kasę na to uciułać. Dodam, że są tam jeszcze inne super gry, jak np. symulator helikoptera (samoloty oczywiście też są na MS Flight Simulator), pingiel, perkusja (i wszelakie inne gry rytmiczne w 3D), nawet są Angry Birdsy, gdzie się normalnie dwoma rękoma z procy strzela do leveli w 3D, a także niektóre ścigałki powoli zaczynają to obsługiwać. Ja na VR miałem lepsze czasy niż bez, bo po prostu naturalnie widziałem prędkość i jak daleko do ostrego zakrętu mam. Natomiast są też minusy VR i głównym jest to, że chwilami można się porzygać (zwłaszcza za pierwszym razem). Jak długo jeździsz samochodem w realu i wsiądziesz do takiego wirtualnego (zwłaszcza taki City Car Driving np. gdzie masz normalne zwykłe miasto i wszyscy - w tym TY - jeżdżą ostrożnie jak w realu), to po pierwszym średnim hamowaniu możesz stwierdzić, że masz dosyć i wysiadasz, bo nie czujesz przyspieszenia, którego się spodziewasz przy hamowaniu czy ostrych zakrętach i mózg dostaje zwarcia od tej sprzeczności i się serio zbiera na wymioty (jak od kręcenia w kółko tylko dużo szybciej i mocniej). Trzeba się trochę przyzwyczaić i mentalnie przestawić, że to jest tylko gra - obrazek 3D przed oczami podczas gdy ty siedzisz nieruchomo. Zwłaszcza jeśli używasz kierownicy, bo wtedy to już masz z automatu pełną immersję. Podobnie w helikopterze jak bujnie to też się odechciewa chwilami. Ale ja już w miarę daję radę to wytrzymać przez jakiś czas, czyli chyba się da przyzwyczaić. NO ALE to wszystko nie ma zastosowania do symulatora kolei, w którym praktycznie nie masz żadnych ostrych zmian prędkości. Największym wyzwaniem w DV jest dla mnie... uwaga uwaga... SKRĘCANIE NA PIESZO (za pomocą kontrolera) - serio. Można sobie w opcjach wybrać skręcanie skokowe o 45 czy 90 stopni jak ktoś nie daje rady (i wtedy jest lajcik), ale ja się wolę przyzwyczajać bo to daje więcej możliwości. Ale za pierwszym razem jak nacisnąłem w bok, to też myślałem że rzygnę :D Podobnie było jak się rozpędziłem drezyną, nie dałem rady wyhamować i wpierdzieliłem w ścianę czy jakiś pociąg, albo jak się zwaliłem z przepaści (budynku). Jest to po prostu STRASZNE, przynajmniej za pierwszym razem. Dosłownie widzisz, że za chwilę się rozmaślisz na ścianie. No ale jak mówię - w przypadku symulatorów pociągów: jest to zajebioza. A strzelanek 3D czy horrorów, to nawet nie odważyłem się spróbować jeszcze :D Także jak nie macie na co ciułać, to polecam VR. A twórcom SimRail proponuję dogłębnie przemyśleć ten temat (raz jeszcze), w kontekście przyszłości - bo a nuż się DA to kiedyś zrobić. Może warto już dziś, bez nawet piśnięcia o tym na zewnątrz, potestować sobie czy w ogóle jest to wykonalne i jakie będą problemy do rozwiązania. A nuż się okaże, że to wcale nie jest takie trudne. Mówię, mała kilkuosobowa drużyna programistów z DV dała radę to ogarnąć perfekcyjnie (dwa niezależne systemy sterowania - 2D mysz/klawiatura oraz 3D VR), więc albo oni są super-wymiataczami, albo to się po prostu DA ZROBIĆ. A ja Wam wszystkim mówię, że WARTO. Wrażenia są nie do pobicia niczym innym. Niebo a Ziemia. Mało tego, oni nawet ogarnęli cały system montażu gadżetów w pociągach w dowolnych miejscach (każda powierzchnia metalowa w kabinie działa!). Można sobie kupić, przywiercić i przylutować jakiś cyfrowy wyświetlacz prędkości w dobrze widocznym miejscu, albo taki specjalny kontroler do zmiany zwrotnic, albo odbiornik czujnika odległości, który się zakłada na zderzak z przodu lub z tyłu do manewrów, przyciski, pokrętła, światła, itd. Także naprawdę bardzo odważnie tam jadą z koksem. (Brak realizmu ma naprawdę ogromne plusy dla fun-u z rozgrywki.) Innowacja za innowacją. Tym się właśnie charakteryzują gry robione przez ludzi z czystej pasji (inny przykład: Factorio), a nie przez korpoludy dla kasy. Ja cały czas mam nadzieję, że drużyna SimRail też dostanie takich skrzydeł jeszcze (oczywiście wiadomo, że nie mogą tak odlecieć w brak realizmu, ale mogą przecież w drugą stronę innowacje poczynić - w stronę ultra-realizmu właśnie). Sobie i wszystkim tego życzę.

A! I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz dla twórców gier: w tej chwili to jest luka na rynku. Dosłownie brakuje gier na VR, przez co pojawiają się tandety i bardzo łatwo jest się tam teraz wbić i wygrać. Ja osobiście doszedłem do etapu przeszukiwania (po filtrach) gier, które mają ZERO opinii i dotarłem w tym do końca listy na Steamie. Także jest przestrzeń do zagarnięcia, żeby sobie markę wyrobić i klientów zagarnąć. Później będzie za późno - będzie tak ciężko się przebić jak teraz normalnie poza VR na Steamie. Trzeba działać teraz.

Pozdrawiam starych wyjadaczy!

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

Terms of Use Privacy Policy