Graczy już teraz można by podzielić na dwie umowne grupy pod względem oczekiwań. Pierwsza to grupa, którą pozwolę sobie nazwać A (Amatorzy - bez obrazy 😉), którzy nigdy nie będą przewiązywać zbyt dużej wagi do kolejowego realizmu, ważna dla nich będzie możliwość wcielenia się w rolę maszynisty (to chyba częściej) czy dyżurnego (pewnie rzadziej), poczucia świata kolei od strony kolejarza. po prostu pograć sobie tak na lajciku. Druga to grupa P (Profesjonaliści 😎), którzy bądź znają pracę na kolei z autopsji i pewne rzeczy będą dla nich oczywiste (jak choćby realistyczna procedura postępowanie po przejechaniu semafora z sygnałem S1), bądź życzyliby sobie grać w sposób jak najbardziej oddający kolejową rzeczywistość. Częściej też będą sobie cenić wyzwania, które stawia przed nimi symulacja.
Dla grupy A automatyczne cofanie za przejechany semafor będzie zapewne wygodniejsze i bardziej oczekiwane (maszynista nie musi się bawić w cofanie składu, dyżurny borykać się z problemem powstającego przez to opóźnienia). Dla grupy P takie sytuacje to smaczki, bo zwłaszcza dyżurny ma tu pole do popisu i ciekawą służbę 😉
Tak mi teraz zaświtało w głowie, że gracz ustawia sobie jeden z wybranych trybów gry: LIGHT MODE lub CHALLENGE MODE.
W opisanej sytuacji przejechania sygnału S1:
jeżeli maszynista i dyżurny mają ustawione LIGHT, symulator cofa skład i już jest po problemie dla obu stron,
jeżeli maszynista i dyżurny mają ustawione CHALLENGE , symulator nie cofa składu, maszynista i dyżurny postępują podobnie jak w realu,
jeżeli ich ustawienia są różne... cóż, chyba decydować powinno wtedy ustawienie poziomu dyżurnego, to on się będzie głównie kopać z problemem 😉
Tytułem podsumowania, myślę że obecnie lepsze jest automatyczne cofanie składu.