0x8000ffff Posted April 23 Posted April 23 Z podzi臋kowaniami dla聽drogich nam wszystkim Pan贸w Jasona, Clouda, Maqitta oraz Etcsa. No i zdarzy艂o si臋, trzeba si臋 szybko stawi膰 u klienta, bo to mu cieknie jaki艣 p艂yn w agregacie ch艂odniczym. No tak powiedzia艂 mi przez telefon, bo ta babka z call, no gdzie odbiera zg艂oszenia na awarie, to nie mia艂a tego co on m贸wi艂 na ekranie, to powiedzia艂a 偶e go z serwisem po艂膮czy, a ja akurat se siedzia艂em na dy偶urze z tymi wybrakowanymi s艂uchawkami na jedno ucho, a druga to ta na d贸艂 wygi臋ta, co to j膮 na mikrofon zrobili. Nie no, wiadomo 偶e nic nie zrobi臋, bo w贸z serwisowy w warsztacie a klamot贸w to w nic mniejszego nie wsadz臋, ale obs艂uga klienta na poziomie by膰 musi. Szef zaleca skorzysta膰 z us艂ug kolei. No niby m贸wi 偶e mog臋 swoim autem, bo jak si臋 upr臋 to mi w delegacji paliwko pokryje, no ale wicie, rozumicie, kolej to nowoczesno艣膰 w transporcie i korki Pan ominiesz. To chocia偶 swoim transportem na dworcowy parking si臋 podrzuc臋, i tak przecie偶 偶adnych baga偶贸w nie wioz臋. O masz babo placek! Jeszcze ostatnio to tu parkometr sta艂, co to monety przyjmowa艂, a jak nie to cie膰 parkingowy mia艂 ten, no... terminal na plastikowy pieni膮dz, ale w miejscu jego kontenerka to takie nowoczesne urz膮dzenie stoi, co to ma z ca艂ym tym webem czy czym艣 tam 艂膮czenie i to mi babskim g艂osem gada, 偶e kom贸rkowca mam na op艂at臋 parkowania przy艂o偶y膰, albo tego Blika jej poda膰. To lec臋 na parking auto przestawi膰 tam pod wiadukt. Nawet taniej b臋dzie i monetami zap艂ac臋 i bilet da, to mi szef wr贸ci za to p艂atne stanie. Alem si臋 zdysza艂 na ten dworzec! To ju偶 tam m贸j poci膮g stoi, ale odjazd zaraz, to po bilet do konduktora. 呕e co? Terminal mu zawis艂 i biletu nie sprzeda, do kasy trzeba. No cztery s膮 i kolejka tylko do jednej. A, tamte zamkni臋te. Rozpycham si臋 wi臋c grzecznie 艂okciami, nie mam czasu na odpowiadanie na zaczepki, bo poci膮g sta艂 tam wiecznie nie b臋dzie. Konduktor m贸wi艂 偶e si臋 spieszy膰 trzeba, 偶e zaraz 艣wiat艂o na szlag dostanie. Szlag to mnie zaraz trafi. Kasa ma tylko bilety na swojego przewo藕nika, na tamtego co na torach w peronach, to tylko przez interneta, no z kom贸rki Pan se zam贸wi, kasjerka mi podpowiada. A sk膮d u diab艂a ona wie, 偶e mam jego w kom贸rkowcu, skoro ja nic o tym nie wiem? Zaraz, bo to ostatnio co艣 mi wnuk pokazywa艂, 偶e tu trzeba... o jest, no ta podgl膮darka si臋 pokaza艂a. 聽- Pan mi to da -聽m贸wi babka z kasy聽-聽to Panu QR'a zeskanuj臋... o jest system biletowy, to Pan sobie teraz kliknie. -聽To niech ju偶 mi Pani zam贸wi ten bilet, jak ju偶 tak daleko Pani jest聽- m贸j ton g艂osu jest zazwyczaj do艣膰 przekonuj膮cy. - No tak... ale widzi Pan, tu w systemie jest 偶e poci膮g ju偶 odjecha艂 z naszej stacji, to biletu ju偶 Pan nie kupi, ale u konduktora Pan dostanie. Patrz臋 to na peron, to na ni膮 wyba艂uszonymi oczyma. Jak odjecha艂, stoi przecie偶. - Nic Panu wi臋cej nie pomog臋聽- u艣miecha si臋 Pani przepraszaj膮co. Podzi臋kowa艂em i wal臋 nazad do konduktora. Ten mi o awarii chmury i 偶e biletu nadal sprzeda膰 nie mo偶e. Nie wiem o co mu chodzi艂o (niebo jest dzi艣 czyste). _ No dobra聽- m贸wi臋 - to ja se wsi膮d臋 i jak te chmury si臋 pojawi膮 to mi Pan ju偶 podczas jazdy da ten bilet. Ale, pomimo 偶e poci膮gu ju偶 nie ma na stacji (nie wiem, ja widz臋 偶e jest, piwko albo dwa to po robocie musowo), to w tej radiowej szczekaczce u konduktora s艂ysz臋, 偶e z mysz膮 nie mog膮 sobie poradzi膰 偶eby wajch臋 jak膮艣 przestawi膰 na zwrotnicy i 偶e na eksperta z IT... (nie us艂ysza艂em dalej, chyba urwa艂o) czekaj膮, ale to potrwa bo z wojew贸dztwa jedzie. Pytam konduktora co jest grane, a on mi 偶e pisemny b臋d膮 dyktowa膰 na 150 megaherc, bo GSM-ry przesta艂o dzia艂a膰, jak tylko soki艣ci poszli na przerw臋 艣niadaniow膮 i 偶arcie to oni na tej starej mikrofali robi膮, co to im zak艂贸ca wszystko. No ja tam nie wiem, ale kierownik przyszed艂 i m贸wi 偶e jak bileta nie mam to mi kar臋 wypisa膰 musi, no chyba 偶e wysi膮d臋. A tu widz臋, 偶e szef ju偶 pyta na wiadomo艣ciach tekstowych, czy ja daleko jestem, to wy艂a偶臋 na peron z wagonu i udaj臋 brak zasi臋gu. Alem si臋 zdysza艂 na ten parking! Jeszcze ta parkometrowa cholera mi paragona nie da艂a, bo jaki艣 "Error: Paper Out". Szlag... Odpalam moj膮 star膮 dwusetk臋 D, co to niejedn膮 setk臋 trasy zaliczy艂a. Dobrze, 偶e mi ostatnio W艂adeczek chcia艂 wtrysk podregulowa膰 i teraz staruszek idzie jak burza, to t臋 st贸wk臋 zrobi臋 w nieca艂膮 godzink臋. Bo jak do serwisu pojecha艂em, to... co mi ten mechanik powiedzia艂? 呕e nie da rady bo on musi mie膰 kana 偶eby mi wtryski odczyta膰? No zje偶y艂 mnie wtedy, co za g艂upot oni ich teraz w tych serwisach ucz膮?! No dobra, mnie te偶 taki przeno艣ny ekran dali jak to on mi opowiada艂, 偶e go zapi膮膰 do tego kana musi, co to jak do agregata se pod艂膮cz臋 to mi pisze co mam naprawia膰, ale nie korzystam za bardzo, no bo to obciach, 偶e ka偶dy frajer z czym艣 takim b臋dzie m膮dry. Ma cz艂owiek swoj膮 zawodow膮 godno艣膰. No to jedziemy w tras臋. Robota na miejscu to najpierw 偶e dymi z agregatu, no ale jak otworzy艂em to im m贸wi臋 偶e jak ma nie dymi膰, jak opaska z w臋偶a spad艂a i si臋 olej na gor膮c膮 obudow臋 leje, to i dymi膰 musi. To oni mi tam, 偶e na wska藕nikach to nic takiego nie maj膮, i 偶e jakby si臋 olej la艂, to by im system to powiedzia艂, a nowoczesny podobno jest. To ja si臋 dogada艂em z takim jednym, 偶eby mi narz臋dzia podstawowe jakie艣 da艂, to naprawi臋 od r臋ki. No to by艂 艣lusarz ze starej szko艂y, to 偶e艣my we dw贸ch m艂otkiem i przecinakiem rad臋 dali. Jak przesta艂o dymi膰, agregat ruszy艂 i tylko faktur臋 chcieli, to ja do Pani Helenki od nas z rachuby za telefon, 偶eby se z nimi dogada艂a co i jak, bo to nie moja dzia艂ka przecie偶. Ju偶 w drodze powrotnej na szlabanach na torach stoj膮c w gadk臋 si臋 z dr贸偶nikiem wda艂em, to si臋 okaza艂o, 偶e to na m贸j poci膮g, co to nim mia艂em jecha膰 czeka. Zdziwiony pytam, co on tak d艂ugo jedzie, to on m贸wi (nie wiem czy dobrze zrozumia艂em) 偶e jaki艣 ETC.. no co艣 tam im pozwala tylko 20 km/h jecha膰 , bo balasy jakie艣 w torach pad艂y i on (ten poci膮g) my艣li 偶e przez przejazd bez rogatek zamkni臋tych jedzie, to si臋 wlecze tak ju偶 d艂ugo 20 km/h, bo oni tam w tej lokomotywie nie mog膮 tego komputra wy艂膮czy膰, 偶eby jecha膰 szybciej, bo wy艂膮cznik jaki艣 im zaspawali, bo go ci膮gle maszyni艣ci u偶ywali. M贸wi 偶e to zarz膮d jaki艣 wkurza艂o, bo unijne pieni膮dze posz艂y i mia艂o by膰 tak europejsko. Ja tam nie wiem, przez te szlabany to si臋 pewnie w dni贸wce nie zmieszcz臋 i b臋d臋 sie ze starym wyk艂贸ca艂 o diet臋 w delegacji, bo to mi dni贸wka ju偶 dawno zesz艂a przez te nowoczesne transporty. Ot 偶ycie... 1
stary_ortalion Posted April 26 Posted April 26 (edited) Ma艂y John聽od p贸艂nocy przygotowywa艂 si臋 do drogi. Konie trzeba by艂o obudzi膰, oporz膮dzi膰, wyszczotkowa膰, napoi膰, przygotowa膰. Klient, kiedy przyszed艂 do Du偶ego Johna, jego wsp贸lnika, zam贸wi膰 transport, ogl膮da艂 uwa偶nie ka偶dy w贸z i wybra艂 najci臋偶ej zbudowany, z 偶elaznymi osiami i szeroko obr臋czowymi ko艂ami, do kt贸rych przy艂o偶y艂 dziwnie wygl膮daj膮cy kij - "Tylko b膮d藕cie na czas" powiedzia艂. P艂aci艂 hojnie. O 艣witaniu, Du偶y John i Ma艂y John jechali na ko藕le wozu wy艂adowanego belkami drewna. Za nimi jecha艂 r贸wnie du偶y w贸z ich konkurencji, Du偶y i Ma艂y Max, wy艂adowany 艣rubami. Du偶y John nie oci膮ga艂 si臋 specjalnie, ale droga nie pozwala艂a na wyprzedzanie. Jaki艣 czas przed miejscem wskazanym przez klienta, ich oczom ukaza艂 si臋 nasyp. Jak okiem si臋gn膮膰, pracowa艂y na nim setki ludzi. Wozy John贸w i Max贸w zosta艂y nakierowane do miejsca troch臋 odleg艂ego od czo艂a nasypu, i tam kazano im je zostawi膰. John i Max odpi臋li konie i zacz臋li wraca膰. Przed nimi i za nimi, na drodze na kt贸r膮 ich skierowano, sz艂y inne pary wo藕nic贸w ze swoimi ko艅mi. Rozmawiali. Dowiedzieli si臋, 偶e ten nasyp, to nie kana艂. 呕e na tym nasypie, na belkach kt贸re wi贸z艂 John, po艂o偶膮 d艂ugie kawa艂y stali i przymocuj膮 je 艣rubami. John przytakn膮艂, s艂ysza艂 od wo藕nic贸w z p贸艂nocy, 偶e tam u偶ywali dr贸g 偶elaznych do transportu w臋gla z kopalni do portu. Nie, nie, powiedzia艂 Du偶y Max, to nie tak. Ta droga 偶elazna ma s艂u偶y膰 do wo偶enia pasa偶er贸w z miasta do miasta. No dobrze, powiedzia艂 Ma艂y John, to b臋d膮 potrzebowali koni do ci膮gni臋cia wagon贸w. Nie, nie,聽 powiedzia艂 Ma艂y Max, s艂ysza艂em, 偶e maj膮 u偶ywa膰 do ci膮gni臋cia wagon贸w maszyn parowych. Du偶y i Ma艂y John popatrzeli z politowaniem na Ma艂ego Maxa. No co ty, powiedzia艂 Du偶y John. One nie maj膮 tyle mocy, 偶eby ci膮gn膮c ci臋zkie wagony. A poza tym, widzia艂e艣 kiedy艣 jak one wygl膮daj膮? Rurki, zbiorniki, d藕wignie, woda, ogie艅. I do tego na drodze 偶elaznej. To jest zbyt skomplikowane, to si臋 nigdy nie przyjmie. 聽 Parow贸z ci膮gn膮艂 si臋 pod g贸r臋 jak tylko m贸g艂. Maszynista, pomocnik i palacze uwijali si臋 jak mogli, pilnuj膮c ci艣nienia pary i poziomu wody. Na tym podje藕dzie, kompania kolejowa zawsze do艂膮cza艂a do sk艂adu jedn膮 dodatkow膮 lokomotyw臋 z ty艂u, pchaj膮c膮 ich pod g贸rk臋. Podjazd by艂 d艂ugi i kr臋ty. Zauwa偶y艂e艣, powiedzia艂 maszynista do pomocnika, nic nas nie min臋艂o od podn贸偶a tego wzg贸rza. Zauwa偶y艂em - powiedzia艂 pomocnik - i do tego jedziemy prawym torem zamiast normalnie, lewym. Co艣 wyprzedzamy? Maszynista pokr臋ci艂 g艂ow膮 - nie, zawiadowca na dole powiedzia艂, 偶e na lewym jest awaria i 偶eby艣my si臋 pospieszyli. Zza zakr臋tu zauwa偶yli stoj膮cy na lewym torze pojazd. Maszynista zagwizda艂 ostrzegawczo i grupka ludzi w ubraniach in偶ynier贸w rozst膮pi艂a si臋, 偶eby ich przepu艣ci膰. Nachylenie nadal by艂o takie, 偶e nie dali rady jecha膰 szybciej ni偶 kilka mil na godzin臋, wi臋c kiedy ich budka zr贸wna艂a si臋 z dziwnym pojazdem, obr贸cili g艂owy i patrzeli. P贸藕niej w pubie opowiadali innym obsadom parowoz贸w : to by艂a bardzo dziwna maszyna, 艣mierdzia艂o od niej najgorsz膮 rop膮 jak膮 mo偶na sobie tylko wyobrazi膰, pe艂no w niej by艂o rurek oraz kabli biegn膮cych w r贸偶ne strony. Kto艣 powiedzia艂 - a, s艂ysza艂em, to prototyp lokomotywy na rop臋. Ca艂y pub zarechota艂 - to co nie mogli po prostu wstawi膰 palnika ropy do parowozu? musieli zn贸w wymy艣la膰 co艣 nowego? Kto艣 z ty艂u powiedzia艂: To jest zbyt skomplikowane, to si臋 nigdy nie przyjmie. 聽 In偶ynierowie zebrani w sali English Electric, spogl膮dali a to na siebie, a to na wyrysowane w du偶ym formacie schematy. W ca艂ym pokoju pachnia艂o s艂abo maskuj膮c膮 zapach marysi mi臋t膮. Zam贸wienie z kraju dwa tysi膮ce mil st膮d. Za 偶elazn膮 kurtyn膮. I do tego z tym dziwnym napi臋ciem w sieci trakcyjnej. 3kV? Pr膮du sta艂ego? kto to widzia艂. Na szcz臋艣cie, w pudle lokomotywy klasy 83, dzi臋ki temu, 偶e nie potrzebowa艂a transformatora z 25kV, mieli sporo miejsca. G艂贸wny in偶ynier kr臋ci艂 g艂ow膮, ale podpisa艂. Wszyscy jednak byli przekonani, 偶e to si臋 nigdy nie przyjmie. 聽 Opowiada艂 mi jeden mikol, kt贸ry niedawno wr贸ci艂 z Japonii, 偶e tam mo偶na przejecha膰 mi臋dzy nawi臋kszymi skupiskami ludzkimi bardzo szybkim poci膮giem. 呕e ich poziom obs艂ugi jest taki, 偶e je艣li poci膮g sp贸藕ni si臋 z winy za艂ogi, podr贸偶ni dostaj膮 zwroty pieni臋dzy za bilety. A najlepsze - powiedzia艂 - wyobra藕 sobie, 偶e ostatnio buduj膮 poci膮gi lewituj膮ce na poduszce magnetycznej. Jak to - spyta艂em - przecie偶 ju偶 Niemcy pr贸bowali, pami臋tasz TransRapid? i jakie problemy ma w Szanghaju? - ten jest inny - powiedzia艂. Inna zasada lewitacji, nie potrzebuje tak skomplikowanych uk艂ad贸w sterowania, jedynie potrzebuje elektromagnes贸w ch艂odzonych helem. Popatrza艂em na niego z politowaniem. Ty wiesz, ile to kosztuje? Jakie to jest skomplikowane? To si臋 nigdy nie przyjmie. 聽 Edited April 27 by stary_ortalion polska j臋zyk, trudna :) 1 1
Recommended Posts
Please sign in to comment
You will be able to leave a comment after signing in
Sign In Now