Zgadza się ale nie do przesady. Ja po "akcji" Warszawa Zachodnia-Warszawa Włochy-Józefinów i "złapaniu" +9 długi czas jechałem 100-110 i wcale jakoś nie ubywało. Dopiero potem miałem S1 juz na CMK i się wyrównało. Co ciekawe tylko na tym początkowym etapie są takie różnice bo potem już normalnie z rozkładową i szło ładnie zgodnie z planem. Od Psar to nawet tak trzeba było jechać w miarę sprawnie, żeby z kolei nie złapać opóźnienia.
Generalnie wygląda na to, że coś źle wyliczone w tej pierwszej fazie rozkładu skoro takie rozbieżności są. 🙂